>
Zrozumiałam. Zrozumiałam, że to nawet nie chodzi o korzystanie z internetu. Chodzi o bezmyślny nawyk skrolowania. O bombardowanie mózgu taka ilością bodźców i informacji, jakiej mózg NIE jest w stanie przyswajać doba po dobie każdego dnia. Zrozumiałam, że nie chodzi o SM, ale o całokształt. O życie bez ciągłego przebodźcowania. O rozmowy, wspólne seanse, gdy Ty i ja milczymy w łóżku, każde zaczytane w swojej papierowej lekturze (u mnie chwilowo Ostatnie Życzenie Sapkowskiego jako re-read). Chodzi o te spacery, nawet w szary listopadowy dzień. O to wszystko, czego nie doświadcza już pokolenie Z, a czego pokolenie alfa nawet nie zna, bo oni rodzą sie z telefonem przyklejonym do dłoni. Wszędzie zombie. W zbiorkomie - zombie. W restauracjach - zombie. W parku/lesie - zombie. W każdym wieku, grubi, chudzi, niscy, wysocy, biedni i bogaci. Ironia losu. Nie zrozum mnie źle - nie hejtuję technologii. Uwielbiam mieć telefon z dobrym aparatem i cykać zdjęcia w locie, ale to tylko narzędzie. Nie zastąpi relacji międzyludzkich. Dlatego oduczam się bezmyślnie sięgać po telefon. Nie potrzebuję dopaminowego haju.
sroka91
Bardzo mądrze napisane. Zrezygnowanie z doomscrollingu to najlepsza decyzja jaką podjąłem tego roku.
Inni zdjęcia: 5.12.25 rena1ch4n1676 akcentova... closedworld17... maxima24:) dorcia2700... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24