To ciekawe, że potrafimy zatrzymać się, by patrzeć na coś, co właśnie się kończy.
Może dlatego, że zachód słońca nie jest tylko końcem dnia. Jest przypomnieniem, że po każdym końcu przychodzi nowy początek. Że nawet jeśli czegoś już nie widzimy, nie znaczy to, że przestało istnieć.
Być może nie przychodzimy oglądać, jak słońce znika. Być może przychodzimy upewnić się, że jutro znów wzejdzie.
I może właśnie dlatego, niezależnie od wieku, na kilka minut wszyscy milkną i patrzą w tę samą stronę.
Bo każdy z nas, świadomie lub nie, wypatruje czegoś lepszego za własnym horyzontem..