Strasznie rozczula mnie to zdjęcie.. może przez to, że jest tak codzienne, tak życiowe do bólu i wzruszające jednocześnie.. nie wiem czy chciałabym drugie dziecko. Gdybym wracała myślami do mojej pierwszej ciąży, kiedy ciągle było coś nie tak, to odpowiedziałabym, że nie Z drugiej jednak strony chciałabym, żeby moja córka nie była na świecie sama jak nas zabraknie z wiadomych powodów..
Ciężka decyzja.
Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że wiem czego chcę od życia, związku. Zachodzi we mnie przemiana, to lubię. Już nie mówię, że coś zrobię, tylko to robię. Boję się mniej. Coraz więcej rzeczy sprawia mi radość, a nie wzbudza lęk. Dochodzę do wniosku, że jak mamy gdzieś iść, jechac to zrobmy to teraz, nie czekając na okazję, bo ona nigdy nie nadejdzie. Zawsze byłam typem włóczykija, lubię podróżować, chodzić w różne miejsca, poznawać i odkrywać świat. Jednak czasem przed tym zatrzymywał mnie lęk. Pracuję nad sobą i wychodzi mi to calkiem dobrze, dobra robota Ania:)
samysliciel35
Pamiętaj że więzy krwi to nie wszystko, na świecie są miliony ludzi, można mieć bliskich pośród obcych, nie zawsze ma się bliskich w rodzinie... Przede wszystkim myśl o sobie, abyś była szczęśliwa, taki dobry egoizm sprawi że będziesz miała więcej pozytywnej energii dla innych, kiedy zapomnisz o sobie i swoim szczęściu, zaczniesz gasnąć i wszyscy na tym stracą.