>
Zimy z dzieciństwa miały w sobie coś, czego dziś już prawie nie ma.
Pachniały mokrymi rękawiczkami i herbatą z cukrem.
Śnieg skrzypiał pod butami, policzki piekły od mrozu, a świat kończył się na jednej górce, dalej już nic nie było potrzebne.
Wracało się do domu przemoczonym, z lodowatymi palcami i śmiechem, którego nie dało się zgasić.
Nikt nie patrzył na zegarek.
Nikt nie myślał, co będzie jutro.
Liczyło się tylko teraz.
Nie było lęku.
Nie było presji.
Nie było zmęczenia życiem.
Był śnieg, trzepak, sanki i poczucie, że wszystko jest dokładnie tam, gdzie powinno.
Dziś zimy są cieplejsze.
Ale to nie pogoda się zmieniła najbardziej.
Zniknęło to dziecko, które potrafiło cieszyć się byle czym.
Które nie miało nic a miało wszystko.
I może właśnie dlatego tak bardzo tęsknimy.
Nie za tamtymi zimami.
Tylko za sobą.
~ Tomasz Sitek, Świat jego oczami