>
Bycie kimś, do kogo ludzie zwracają się po pomoc jest czymś pięknym. Serio. Przynajmniej dla mnie. Ale są takie chwile. Takie fragmenty życia, w których nasz dar empatii sprawia, że czujemy się trochę osamotnieni. Jesteś tu dla wszystkich, ok. Lubisz pomagać, ok. Ale czasem przedziera się taka myśl. Pytasz siebie: a kto tu jest dla mnie? Bo to przypomina trochę taką supermoc. Dostrzegasz w oczach ludzi ich smutek, choć twierdzą, że wszystko w porządku. Potrafisz rozpoznać, że boli, że deszcz, że brakuje ciepła. Nie czytasz w myślach, ale w ślepiach, w tonie głosu, w gestach, dostrzegasz duszę. I to zabawne jak nieraz w środku masz ulewę i nikt tego nie widzi. I zastanawiasz się, jak oni to robią, że są tak ślepi. Albo w końcu wychodzisz ze skorupy i postanawiasz z kimś pogadać, a tu zamiast wsparcia zasypuje Cię tekstami w stylu: w Afryce mają gorzej, ciotka Halina ma gorzej, tak w ogóle to wszyscy mają gorzej. No i git. Przecież nie musisz już rozmawiać z taką osobą o tym, co masz w środku. Nie rozumie, ok. Widocznie żyjecie w dwóch różnych światach. Do czego zmierzam? Troszczcie się o tych ludzi, którzy zawsze przy Was trwają. O tych, którzy znajdą choć chwilę na to, żeby Was wysłuchać bez oceniania. Może nigdy Wam tego nie powiedzą, ale im też czasem pęka serce, choć są słońcem. Bo jeśli macie choć jedną taką osobę w swoim życiu, wygraliście wszystko.
~ Francesca Palumbo (Luna)
Inni zdjęcia: synuś ns35synek na bujaczce ns35synek ns35:) ns35ja ns35ja ns35Brodziec piskliwy slaw300Idol najprawdopodobniejnie36 rudedamien13.1.26 rena1ch4n