>
Odchodząc od jesienno-zimowego krajobrazu..
Pewnie przeczytam ten blog za dwa, trzy lata i złapię się za głowę.. :D
Ale cóż.. lubię te moje przemyślenia. Lubię czasem puścić wodze fantazji i pomarzyć o czymś, co pewnie nigdy się nie spełni. Ale może dlatego ma specjalne miejsce w moim sercu, właśnie dlatego, że się najpewniej nigdy nie wydarzy.. Choć pewnie byłoby ciekawie.
Nie nalegam już, co ma być to będzie ;)
Czasem myślę sobie, że ten romantyzm we mnie odkrywa części duszy, o której jeszcze nie wiem, może nie umiem żyć bez tej części. Dobitnie mi przypomina, że trzeba żyć, a nie tylko wegetować.
W dzisiejszych czasach dużo robię automatem, często rutyna się wkrada. Po to są właśnie te przystanki, te marzenia, żeby zobaczyć, że życie potrafi być piękne.
.
Życie w maleńkiej mierze potrafi być takie jak sobie zaplanujemy.