>
Lubię wieczory. Wieczór jakby usprawiedliwia nasze rozterki, smutki, wyobrażenia, wszystkie załamania nad którymi się użalamy. Wieczorem można sobie popłakać, poużalać się nad sobą. Wieczór to pora ludzi wrażliwych. I pora analiziwania. Po wieczorze przychodzi ciemna noc, to wtedy ponoć umieramy z miłości. A o trzeciej nad ranem można robić i mówić rzeczy, których nie da się robić czy mówić w ciągu dnia. I każdy z nas przeżył chociaż raz, taką bezsenną noc, którą zapamięta do końca życia...
~ Książka : "Za późno na nas"
A powiedz mi jedno - jeśli dwoje ludzi milczy, ale czuje to samo, to co to jest?
Wiesz - ja wiem, że ty wiesz. I wiesz, że ja ciebie też.
Gdybyś nie..
To przecież wszystko wyglądałoby inaczej.
Twoje oczy nie śmiałyby się tak do mnie.
A jednak śmieją się na mój widok.
Może to, że dotykam twojej ręki, wcale nie jest przypadkiem.
Te słowa są też dla ciebie wiem, że je przeczytasz i pomyślisz: to o mnie.
A ja będę wiedziała, że czujesz to samo.
To czucie - takie, którego nie wypowiada się głośno.
Więc zostawiamy je w spojrzeniach.
W tych sekundach za długich o jedno mrugnięcie.
W uśmiechu, co wymyka się kącikom ust.
W cieple, które parzy, ale nie chcesz go puścić.
I wiesz, że ja wiem, że ty wiesz.
I może nigdy tego nie nazwiemy.
A może.. wcale nie trzeba.
Fragment książki :"Za późno na nas"