Photoblog.pl

Załóż konto

Unbowed. Unbent. Unbroken. 

2020/10/24   

Nowy rozdział

« następne   poprzednie »
Nowy rozdział

 

 

Zaczynam nowe życie - czuję się tak jakbym dostała kolejne. Czekam na ostateczne wyniki lecz wszystko wskazuje na to iż cudem przeogromnym nie ziściły się najgorsze scenariusze. Tzn. pozostaje mi gojenie ran, dojście do siebie i powrót do normalności - tej sprzed całego koszmaru.

Chodzenie nie należy jeszcze do najprzyjemniejszych, zwykle położenie się do łóżka zabiera conajmniej minutę szarpania samej ze sobą, chwilowa dieta by tez nie przeciążyć organizmu i nie zadać sobie bólu. Na wadze zjazd o 3 kg w ciągu 2 tygodni. Czy to dużo? Z perspektywy tego jak ciężko było pozbyć się zbędnych kilogramów - tak to sporo. Chociaż przy powrocie do normalnego żywienia i kilkumiesięcznej przymusowej przerwie od aktywności fizycznej - to szybko może wrócić do stanu sprzed choroby.

Najważniejsze że mogę spać spokojniej, chociaż w dobie Covidu - też nie wiadomo. Najgorsze teoretycznie za mną. Po czymś takim mając w głowie jak mogłoby wyglądać moje życie w tych najgorszych wariantach - człowiek zupełnie przewartościowuje swoje dotychczasowe struktury wartości, zmienia podejście do wielu kwestii i przestaje martwić tym co zaprzątało głowę.

 

 

Nie ma co śnuć planów - jesteśmy tu i teraz, trzeba żyć tak jakby jutra mogło nie być..

 

 

 

6 komentarzy
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika boyishgirlthinkin.
padholder  - 30/03/2021 18:53:50
...i co słychać u Ciebie dziś ?
padholder  - 02/12/2020 2:33:42
i jak tam przebiega rehabilitacja ?
boyishgirlthinkin - 02/12/2020 9:27:36 z telefonu komórkowego
Na tę chwilę nie dzieje się nic niepokojącego. Być może nie powinnam ale mam już za sobą pierwszy szybszy bieg i było w porządku także myśle ze już mogłabym wrócić do chociażby biegania. Ale boje się wychodzić i działać na zewnątrz zwłaszcza gdy przez ostatnie 2
miesiące praktycznie nie wychodziłam z domu. Każda infekcja nie jest miłe widziała póki co wiec pozostaje pracowanie nad tym by do czasu wiosny chociaż mięśnie się nie zastały :)
padholder  - 28/10/2020 19:13:51
jeszcze jesteś w szpitalu ?
boyishgirlthinkin - 28/10/2020 20:31:49 z telefonu komórkowego
Na szczęście od półtora tygodnia już w domu. :)
padholder - 28/10/2020 23:49:54
ufff... to dobrze. A co do meczu to mecz pucharowy więc zobaczymy jak to się przełoży na ligę

Najnowsze wpisy

Nowy rozdział

 

Życie legło w gruzach.

 

...

 

Pechowe początki

 

Powoli do przodu

 

Z buta w ligę.

 

Bajo szmato..

 

Kolejna nauczka

 

Wszystkie wpisy