Photoblog.pl

Załóż konto

Między Siłami Przyciągania 

2013/05/10   

Jak zagubiony podróżnik...

« następne   poprzednie »
Jak zagubiony podróżnik...

Ostatnio doszedłem do wniosku, że moje życie jednak nie jest sinusoidą. 

Bo to oznaczałoby, że od złego wędruje w dobre i przez średnie. 

Moje życie ma charakter skokowy. Skaczę to tu to tam pakując mnie w różne uczucia i emocje. 

 

Dlatego trudno mi powiedzieć czy jestem tam gdzie chcę. Czasem jestem, a czasem nie. 

Być może sprzedaję częśc swojego życia, zamieniam je na dołek, na niedostetek żeby w którymś momencie 

być wysoko. Zaniedbuję pewien aspekt po to by ten inny był dostatni. Poświęcam. 

 

 

Tylko co jeśli niedługo nie pozostanie nic do poświęcenia ?

 

 

Majówka przebiegła mi w rytmie śmiechu, zabawy i niekończących się pogaduch

z ludźmi, którzy choć trochę myślą tak jak ja. 

 

Tylko to już należy do przeszłości. Być może już nigdy się nie zobaczymy.

Nigdy nie zażartujemy.

Nigdy nie wypijemy wspólnego kubka herbaty... 

Ale takie jest to moje życie.

 

Zdałem sobie sprawę ze smutnego faktu. Kazdy związek w jakim byłem, czy też każda próba. 

Zakończyła się... dość szybko. 

A ja nie umiem i nie chcę żyć szybko. Chcę powoli. Rozkoszować się zapachem dopiero co zerwanego z drzewa jabłka. 

Szelestem stron wielkiej starej księgi wygrzebanej gdzieś z domowych albumów.

Samotność mi odpowiada. Chyba tak miało być. I tak chyba też zostanie. 

Może jestem nazbyt wybredny. Może mam za duże wymagania. Może po prostu wbiłem sobie do głowy pewien sposób,

króty, już dawno zapomniany, przestał istnieć.

 

Dlaczego ludzie w pogoni za czymś czego nie mogę zrozumieć stracili tak wiele.

Uparcie prąc na przód zapomnieli jak to jest żyć powoli. Cieszyć się z drobnych rzeczy.

Z zapachu po burzy. Ze skakania po kałużach. Z pierwszego deszczu, którego nie trzeba się bać bo i tak się wyschnie. 

 

Teraz ludzie biegną przez ten świat. Omijają kałuże i kryją się pod parasolami przed ciepłym letnim deszczem. 

 

Jest mi źle. 

Chyba zgubiłem się w czasie i trafiłem kilka lat za późno. Kilkanaście. Może więcej.

 

 

Więc jak ten odrzucony przez stado wilk, będę podążał gdzieś w oddali za sforą.

Własną ścieżką.

Wyjąc do pełni księżyca.

 

A wtedy nawet echo nie odpowie "dobranoc". 

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Jak zagubiony podróżnik...

 

W krainie bez ...

 

W stronę słońca...

 

Schyłek królestwa...

 

Behin the scenes

 

"Jednym z nich jesteś Ty...

 

Sny

 

Wykłady z życia.

 

Wszystkie wpisy