Photoblog.pl

Załóż konto
Dodane 9 MAJA 2021 ze strony mobilnej
Wyświetleń: 248

 

Witam cześć i czołem,

Miałam być tu wcześniej, a i tak zjawiam się w niedopowiednim momencie, bo mam mnóstwo rzeczy na głowie po ślubie, ale zdecydowałam się, że należy tu coś napisać. A jeśli do tego nie usiądę teraz to nie usiądę wcale.

 

Jesteśmy tydzień i jeden dzień po ślubie. I muszę przyznać, że sądziłam, że nic się nie zmieni, a zmieniło się bardzo dużo.

Ale może od początku.

Ogólnie na samym wstępie chcę podziękować mojej najwspanialszej świadkowej i przyjaciółce Asi, bez której nie dałabym rady. Nie wiem jak Ona była w stanie ogarnąć to wszystko bo ja sama miałam wrażenie, że wokół mnie panuje jedynie chaos, ale może to z nadmiaru emocji. Dzień przed ślubem czułam się tragicznie, bo byłam sama, Maks pojechał do siebie. Ale kiedy spotkałam się z Asią ciśnienie trochę ze mnie zeszło. Pojechała ze mną na spowiedź z czego jestem strasznie dumna, bo nie musiała tego robić i wiem jaki ma do tego stosunek, a jednak była tam ze mną, nie uciekła i zrobiła to w dużej mierze dla nas. Pojechałam do niej na pyszny obiad, a potem zawiozła mnie do rodziców, przy okazji zostając na kawę i poznając moją mamę. Bardzo jestem jej wdzięczna za wszystko co dla mnie zrobiła i przed ślubem i w dniu ślubu i co robi dla mnie dalej. Nie mogłam sobie wyobrazić lepszej przyjaciółki. <3

 

W dniu ślubu wstałam już o 6:30 po niespokojnej, stresowej nocy. Żołądek miałam tak ściśnięty, że ledwo wcisnęłam w siebie lekkie śniadanie. Było mi niedobrze i nie mogłam oddychać, choć z tyłu głowy wiedziałam, że nie mam się czym stresować. Potem zrobiło się zamieszanie, bo przyszła fryzjerka i makijażystka i na chwilę mogłam przestać się przejmować. Po wszystkim mama i Asia mnie ubrały i czekałam na kierowcę, który miał mnie zawieźć do Maksa. W międzyczasie przyszła Nina, bo miała zabrać się z Asią i Czarkiem autem na ślub i jak weszła i mnie zobaczyła to się popłakała. <3 Kiedy kierowca podjechał a ja wyszłam od rodziców z bramy zobaczyłam Czarka i jego reakcja był tekt "Boże Lisa to Ty???". Bardzo miło mi się zrobiło na takie szczere reakcje i będę to wspominać do końca życia <3 

W samochodzie już w ogóle nie wiedziałam co się dzieje bo było mi niedobrze i duszno, Sławek próbował mnie zagadywać, razem z Asią na messengerze, ale byłam na tyle zestresowana i podekscytowana, że marzyłam już tylko o tym żeby być na miejscu.

Podjechalismy pod dom Maksa, serce biło mi w zastraszającym tempie, czekałam na znak żeby wysiąść z auta. Mój ojczym w końcu otworzył mi drzwi, wysiadłam i zobaczyłam Maksa. Jego reakcja była mniej więcej taka jak na załączonym zdjęciu. I wtedy poczułam czyste szczęście. Mój przystojny prawie - mąż w garniaku i łzami w oczach. Do ślubu dzieliła nas godzina, więc to był czas na błogosławieństwo. Potem już pojechaliśmy pod kościół, załatwiliśmy dokumenty i mało co pamiętałam z tego wszystkiego ze stresu. Gdyby nie filmiki to nawet nie wiedziałabym jak był ubrany kościół.

Wprowadzał mnie mój ojczym, czułam od niego stres i dumę za razem, przed nami szła moja siostra, kuzynka i chrześnica Maksa niosąc odpowiednio obrączki, mój bukiet i koszyk z kwiatkami do sypania. Samej ceremonii zbyt nie pamiętam, bo skupiałam się tylko na tym, żeby nie pomylić się na przysiędze, ale wyszło bez najmniejszego zająknięcia. Pięknie grali nam na organach, skrzypcach i śpiewano, że aż się wzruszyłam. Asia płakała, moja rodzina też, a ja byłam przeszczęśliwa, że w końcu jesteśmy mężem i żoną.

Wyszliśmy z kościoła i naszym oczom ukazała się nasza rodzina i przyjaciele, którzy przyjechali choćby tylko po to, żeby wziąć udział w ceremonii. Życzenia i zdjęcia, powrót do domu i przyjęcie dla najbliższej rodziny i świadków wyszło lepiej, niż sobie wyobrażałam. Nie żałowałam, że odwołaliśmy wesele. Bawiliśmy się świetnie i nasi najbliżsi także. Najpierw na spokojnie, potem zmieniliśmy pokój, puscilomy muzykę, zaczęło się picie i śmiechy, oczepiny, nawet teść wziął mnie do tańca. Było rewelacyjnie, byłam naprawdę przeszczęśliwa, że wszystko się udało. W trakcie "wesela" super wyszła prezentacja, która z Maksem przygotowaliśmy, prezenty dla rodziców i dla świadków ot kolejne łzy Asi jak zobaczyła, że idę do niej z prezentem. Słowa Czarka "to najlepsze wesele na jakim byłem", moi szwagrowie dogadujacy się z naszymi znajomymi. I my w tym wszystkim, najszczęśliwsi na świecie, że wszystko wyszło lepiej, niż myśleliśmy. 

Na drugi dzień poprawiny, późnym wieczorem powrót do domu i kolejne dni przeleciały nam na mówieniu do siebie "mężu" "żono". Cudowne uczucie <3 cudowny czas i cudowne dni. Jestem wdzięczna wszystkim za pomoc i organizację tego wszystkiego. Dziękuję z całego serca <3 

 

Uciekam, bo lecimy z mężem w tak piękną pogodę coś porobić!

 

assasello987 Gratulacje. Mnie to czeka za rok
29/05/2021 17:31:47
bezpozegnania Trzymam kciuki zatem, będzie pięknie! Dziękuję bardzo :)
29/05/2021 20:46:58

padholder no to teraz zaczyna się zupełnie nowa historia :)
09/05/2021 16:35:42
bezpozegnania Zdecydowanie ;3
09/05/2021 18:51:13
padholder u mnie za 23 dni się zacznie
18/05/2021 12:06:54
bezpozegnania Będzie pięknie ^^
18/05/2021 22:33:30
padholder czas pokaże
19/05/2021 0:53:52

waferowa Gratulacje kochana, mówiłam, że wszystko będzie dobrze! ;* Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia!
12/05/2021 23:43:28
bezpozegnania Miałam to cały czas z tyłu głowy, dziękuję bardzo <3
13/05/2021 10:51:44

pusjel Noooooo, gratulacje :D Czekałem na jakąś relację i się doczekałem :D

No i gratuluję świadków :P

Szczęścia na nowej drodze życia i trzymaj kciuki za moje zdrowie psychiczne :P
10/05/2021 10:07:24
bezpozegnania Dziękuję! Trzymam kciuki i za Ciebie!
10/05/2021 16:28:14
pusjel Trzymej, trzymajj :P
10/05/2021 16:58:32