Photoblog.pl

Załóż konto

Cholera jasna...

exif
Wyświetleń: 21

Witam moi drodzy,

 

Wypadlem juz tak z rytmu ze nie slyszalem nawet 2 budzikow, oczywiscie przerznalem termin jaki mialem miec dzisiaj na 10:00. Kiedy juz zajechalem, to drogie Panie skonczyly prace przed 12:00. Zebym jeszcze mial nieprzespana noc i zasnal nad ranem... ale polozylem sie normalnie o polnocy, wiec 8 godzin powinno wystarczyc. Pieknie kurwa, pieknie... No dobra napisalem e-mail z jakas wymowka i w poniedzialek chce tam, zajechac i wkoncu oddac to do wypelnienia. Niech sie cos w koncu zacznie bo pierdolca mozna dostac na tej zabitej dechami wsi. Ani pobiegac, ani cokolwiek zrobic przy motocyklu bo ciapie, non stop ciapie. Tornado tez przeszlo obok, na szczescie tylko po polu.W NRW zniszczylo ponad 40 domow, a to mi na chwile obecna niepotrzebne.

Jak juz wczesniej pisalem, ciag mojej zalosnej edukacji nastapil kiedy zdalem juz ta mature i czas bylo wybrac studia. Z mojego otoczenia z ktorym sie wczesniej zadawalem, bylem w sumie ten jedyny ktory chcial wyjsc poza to male patologiczne miasteczko w PL. Nie bede mowil ktore, bo bardzo latwo mozna by bylo mnie skojarzyc. Byl to etap, gdzie nie wiedzialem gdzie isc, no bo kto naprowadzi? Nie moge w to uwierzyc ze bylem taki ciemny... gdybym mogl tylko cofnac czas. Ale zapewnie kazdy by to chcial, nie tylko ja :) Rodzinka ktora miala ukonczone studia, mieli w dupie ze jestem na tym etapie. Nikt, nie dal mi zadnych wskazowek a mieli znajomosci i znajomych, gdzie bez problemu moglbym zagrzac miejsce w Wroclawiu, znalezc prace i studiowac w normalnych warunkach. Ale jak to sie mowi, z rodzina wychodzi sie najlepiej na zdjeciach :)

Teraz wszyscy gryza ziemie i taki final...tak samo pomocni jak za zycia wiec nie robi to roznicy. Niech im ziemia lekka bedzie. Koniec koncow zalapalem sie na uczelnie w ktorej bralem udzial w Finale konkursu j.niemieckiego majac 14 lat. Nie znalem nic innego, poszedlem tam gdzie czulem sie najmocniej i gdzie widzialem mozliwosc ze to pierwszy krok w strone emigracji. Oczywiscie zaocznie, bo na dzienne nie bylo mnie stac, a nie chcialem zaciagac zadnych kredytow. Z lokum to wygladalo tak; kiedy potrzebowali pomocy w jezyku to robilem zadania, za frajer... Pomyslalem sobie, kiedy bede w przyszlosci potrzebowal pomocy to pewnie ja dostane, no zeby nie czasem... okazalo sie ze kazdy sie odwrocil, nawet jak juz pozbylem sie kolesi, ktorzy ( przynajmniej tyle zdazylem zauwazyc) sciagali w dol.

Potoczylo sie to tak ze wyladowalem w pracy w CZ, a co 2 tygodnie jezdzilem na zajecia, 3 zmiany, uczelnia, zycie codzienne. W tym czasie trafilem na kolejnego strupa, ale to moze wlasnie przez jej charakter dostalem oswiecenia zacmionego umyslu i nadprzyrodzonych sil. Moim celem bylo, ze nie mam zamiaru zyc w ten sposob, stawalem sie coraz silniejszy, zaczalem analizowac co tak naprawde chce. Napewno nie tego... Ale dosc juz o tym. Ukonczylem ta Germanistyke i wyjechalem. Jezyk mi nie straszny, trzeba teraz uzupelnic braki ze szkoly sredniej i wszystko bedzie dobrze :D

 

 

Milego Weekendu Kochani,

 

 

 Bezimienny

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika bezimienny306.