Photoblog.pl

Załóż konto
Dodane 26 LIPCA 2022
Wyświetleń: 233

Dopiero ogarnęłam, że dwa wpisy się nie dodały.

Już nawet nie pamiętam co w nich było, pewnie jakieś pierdy, bo u mnie w życiu nie wiele się zmienia...

 

Oprócz tego, że Kacper zaczął nosić okulary. Walczymy też z wysiękowym zapaleniem ucha, ale nic go nie boli i to jest duży plus tego.

 

Ostatnie dwa tygodnie był w przedszkolu zastępczym. Potem tydzień siedziałam z nim w domu, teraz siedzi u Filipa. Właściwie, żadnych rewelacji nie ma.

 

Byliśmy w ten weekend w Warszawie z moimi rodzicami. Kłócą się jak małe dzieci, zero rozmowy jest między nimi, jestem zmęczona tym wyjazdem bardzo. A miało być tak przyjemnie. Jedyna przyjemność jaka mnie tak spotkała to koncert Chopinowski w Łazienkach. Fajnie pan grał. Jednak, nie dla moich przyjemności byliśmy w Warszawie, a dla przyjemności Marcina. Wczoraj w PGE grali Iron Maiden. Miał jechać też mój brat, ale nie było go niestety. Marcin z moim tatą chyba dobrze się bawili, chociaż nagłośnienie i akustyka jest totalnie beznadzieja to Bruce Dickinson uratował koncert. Swoją energią, potężnym głosem, niesamowitą kondycją zrobił wspaniałą robotę. A dla mnie najważniejsze było to, żeby Marcin był zadowolony z tego wyjazdu. Dzisiaj oboje musimy odpocząć.

 

W między czasie udało się Marcinowi spełnić też moje marzenie i byłam na Lady Pank. Domyślam się, że w porównaniu do Ironów, Lady Pank to bardzo mały kaliber, ale dla mnie to sentyment. Ogromny. Wydaje mi się, że pisałam o tym w tym poście, który się nie dodał.

 

Byliśmy też ostatnio oglądać dinozaury w Lubinie razem z Piotrkiem i Basią i oczywiście ich dzieciakami. Ogólnie nie siedzimy ostatnio w domu, to chyba fajnie. Chociaż ja od zawsze byłam typem kanapowca.

 

Ostatnio zaczęłam czytać Noce i Dnie i chcemy się wybrać na wycieczkę do Serbinowa. Może się uda w w tym tygodniu.

Chociaż w tym tygodniu mieliśmy już zacząć sprzątać u rodziców w domu by móc jak najszybciej zacząć remont.Plan był taki by to zacząć robić już tamtym tygodniu, przecież specjalnie po to wzięłam urlop, no ale wiadomo było, że to nie może pójść zgodnie z planem. Chciałabym choć część tego co tam jest wyjebać na śmieci. Dobrze, że już zamówiliśmy kontener. Może dzięki temu Ojciec będzie miał większą motywację. Za nie cały tydzień minie 2 miesiące od ślubu. Nie wiem gdzie są te dni wszystkie, naprawdę.

 

Niedługo urodziny, od razu mówię, że nie będę nic robić. Nie ma na to jakoś czasu, ani chęci. Za to 20stego sierpnia robimy imprezkę weselną. Ze wszystkimi młodzikami. Będzie super i tego nie mogę się doczekać. Kocham tych ludzi. ;D

 

OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO A propos miłości, to W KOŃCU, razem z Oliwią zdecydowałyśmy się na wspólny tatuaż. Czasami aż ciężko mi uwierzyć, że ona znowu jest w moim życiu.

 

Jeszcze chciałam wam napisać coś dziwnego. Jeszcze przed ślubem miałam zapalenie oskrzeli. Zaraz po ślubie poszłam do lekarza, dał mi antybiotyk, bla bla. Po antybiotyku poszłam do niego i mówię, że cały czas kaszle, że mnie ten kaszel strasznie dusi, że nie mogę spać w nocy. A on do mnie, że to nadwrażliwość oskrzeli po przebytej infekcji i że kaszel czasem zostaje i elo. No ale minęły prawie dwa miesiące a ja nadal kaszle jak popierdolona. Byłam u lekarza, innego już, osłuchała mnie, powiedziała, że niby jestem czysta itp. Ale na wszelki wypadek dała mi antybiotyk wziewny ze sterydem. Mój kaszel z suchego i drapiącego zmienił się w mokry i odrywający, a przynajmniej ja to tak czuje. Lekarze nie wiedzą co mi jest. . . fajnie ~

 

Ale i tak nie mam najgorzej bo moja mama ... ma nowotwór na śliniankach czy gdzieś tam. No i nie zdiagnozowali jej jeszcze, czy to złośliwe czy co, ale i tak czeka ją zabieg, choć na razie czekamy na rezonans. I się biedna stresuje strasznie. Nie za fajna sytuacja, ale staram się myśleć, że to nie będzie złośliwe, wytną wpizdu i nara. Oby tak było.

 

Tym smutnym akcentem kończę dzisiejszy wpis. Dziękuję Bogu, Allahowi, Jechowie, Przeznaczeniu, czy Losowi.... jak zwał tak zwał, że jestem zdrowa, że mam zdrowego syna, że mam najukochańszego męża na świecie. Że mam dach nad głową, jedzenie w lodówce. Doceniam to naprawdę. Nic mi więcej nie trzeba niż mam. Żeby tylko moim ludziom, dobrze się żyło .. Zdrowo.

 

 

Pa.

 

Podpisano:

Kora Natasza Tremonti xD

padholder a my za jedenaście miesięcy finalizujemy temat ;)
26/07/2022 1:48:07
bezemnieomnie O gratulacje!!!
26/07/2022 18:17:53