Photoblog.pl

Załóż konto

Znowu gruba

Znowu gruba

Ehh I teraz świeżo po zimie znów odczuwam ten gruby ciężar.. jak chodzę to uda się napotykają, tragedia. Biodra mam jak stare babsko, typ gruszki. Planuje jeść mniej, nie będę się głodzić ale jest mało i lekko = zdrowo. Przynajmniej na jakiś czas dopóki nie zrzucę tych ochudnych biodr i nóg.

jestem yuck

jestem yuck

*nie ja*

 

Hej, idzie mi zle. Zle bo rano wszystko pieknie a potem musze gdzies wyjsc. i jem albo chinska bun cha, albo inne zupy chinskie (nie zupki chinskie w paczce) albo ide do jego rodzicow. i musze kuwa wpierdalac, nie moge po prostu sie uspokoic, musze jesc jak pojeb. 

KONIEC Z TYM.

 

800 kcl na dzien , max 900. 

Nie moge tak jesc jesli chce byc ladna, nic nie wyjdzie mi, a wiem ze potrafie, lubie sie zdrowo odzywiac.

 

Serek wiejski - 29 kcl

Chlebek - 30 kcl

Suszone morele - 115kcl

banan suszony caly - 90kcl

zupa rice stix z tofu i miesem sojowym - 300kcl?

566 ?

 

Ps. tej dobrej kolezance co chce wysylac wiadomosci mojemu partnerowi o tym blogu dziekujemy juz, sama jestes chuda wiec nie proboj prosze starac sie byc pomocna...

dzien 17

dzien 17

Chleb chrupiacy - 60kcl

Bialy ser - 50 kcl

2 suszone morele - 60kcl

banan 114kcl

gruszka 70kcl

1/2 jabłka 35 kcl

4 truskawki - 20 kcl

Polenta - 138

Grzyby/Jarmuz - 150 kcl

 

697/700 kcl

dzien 16

dzien 16

jestem gruba gruba swinia, gruba kurwa. jak zwykle.

 

Sniadanie - zapiekane jablka z kruszonka 200kcl

Sushi x2 = 600 kcl

Slushie - 200kcl

 

Okolo 1000kcl. Jak jakas gruba krowa kurwa maać. nie chce nic juz jesc. wciaz wygladam jak wygladalam. 

chce jesc zdrowo

dzien 15

dzien 15

gruszka 70kcl

krispy bread - 70kcl

70g serka wiejskiego - 80kcl

salatka - 250 kcl

 

= 500 kcl

 

 

day 14

day 14

Proboje, nie chce wpasc w autodestrukcje ale powoli, nigdzie mi sie nie spieszy. Do lata bede tak wlasnie wygladac :)

 

Chce jesc super zdrowo, i od kilku dni jem tylko dobre produkty i czuje sie lepiej. Nie wiem czy bardziej psychicznie czy fizycznie ale czuje sie lepiej, ze MOGE i POTRAFIE. 

Pewnie, bo co w tym trudnego? Moim kolejnym zadaniem jest kupic cacao nibs i spiruline. Bardzo mnie ciekawia te produkty. Chce wyeliminowac zupelnie niezdrowe jedzenie, dzis zdjadlam pyszny chleb kruchy x2 i serek wiejski, pyycha. 

 

Chleb x2 - 70 kcl

Serek - 80kcl

1 chips i gryz kurczaka - 50kcl??

 

planuje

 

ryz z kalafiora z kurczakiem 400kcl

owoce - 150kcl

 

Planuje sprobowac chia pudding, ale nie wiem czy sie przekonam, nie znosze 'glutkowatej' konsysencji a raz juz go zrobilam i za kazda lyzka ciagła mi się żelowa nitka, bleh. dajcie znac jak ktos probowal!

Wpis beverypretty

Mam dosc, klocimy sie bo czulam sie wczoraj chora i mialam brak apetytu a teraz wciska mi zarcie ze ja musze.

nie musze.

jego mama rowniez przyszla mowiac ze nie chce zeby nawet 1 kilogram byl mniej bo bedzie sie martwic, a jak przytyje to ja nie obchodzi. 

????

Chwileczke,

jej corka wazy okolo 41,42 kilogramow ZAWSZE mowiac ze ona tego nie chce, ze juz sie najadla ze to i sro i gowno. Zawsze cos nie lubi a na obiad je lyzke ryzu. NO super, to ja mam problem a ona nie?

Cos tu kurw nie gra. Jesli ona moze wygladac jakby miala jutro sie przerwocic i to jest w porzadku, mowiac ze ona ma inne problemy dlatego nie je to ja kurwa jestem ksiadz. Ja wiem gdy ktos ma zaburzenia odzywiania i jestem tego absolutnie przekonana ze ktos taki jak ona je ma, i jesli ktos chce mi wmowic ze jest inaczej - jestem otwarta walczyc i udowodnic. Ona ani nie potrafi zjesc jednej bulki!!!! 

 

Ale spoko, jesli to tak jest to ja tez chce byc taka chuda, jak ostatnio zamowilam tylko grzyby saute zamiast jakiegos kurczaka too ooo , cala rodzina musi o tym mowic, ale hej, jak ona zamowila osmiornice czy inne morskie gowno w soli i pieprzu, z czego z 5 zjadla 2 i to jest w porzadku nie? bo ona moze, a ja nie.

 

To jest niesprawiedliwe. Bede robic jak ona, bo jak ona moze to ja tez.

 

Dzisiaj do tego kurwa zmierzylam swoje nogi i jakims dziwnym magicznym cudem zamiast 48cm jak mierzylam bylo 50. Co kurwa? Ale jak??? Jak moglam tak zle zmierzyc...myslalam ze jebne. jestem gruba jak swinia, jak jebana ciezarowka, szok normalnie. nie chce jesc, jestem gruba w chuj i jak ktos ma cos do powiedzenia to prosze.

 

Budyn - 140kcl

Jablko - 60kcl

Zupa - 300kcl

dzien 10

dzien 10

dzisiaj bylam u lekarza, gardlo mi spuchlo...super bo jesc nie moge...tylko ze ten bol...

 

sniadanie - kisiel 115kcl

 

Wpis beverypretty

Mam wrazenie ze juz na wstepie dzis zawalilam....

 

Jogurt - 100g = 110 kcl

Banan - 114kcl

borowki - 40 kcl

= 250kcl

 

zupa marchewkowa - 200kcl

 

nie chce juz wiecej jesc...spojrzalam w lustro i mialam wrazenie ze od wczoraj przybylo mi :(

Nie chce sie poddawac, wiem ze umiem i trzeba byc cierpliwym, zastanawiam sie nad kupnem wagi. Boje sie jednak ze mnie to zbyt wciagnie i bedzie mnie to kosztowac klotniami... 

 

Plan jest taki - bede jadla do 800kcl i koniec jedzenia po 19. 

Powoli i spokojnie dojdziemy do celu.Udalo sie kiedys

 

DZIEN 8

DZIEN 8

Nawet nie wiem co sie stalo, ale wrocilam. Mam juz dosc bycia t grubsza, mam dosc jedzenia o dwa kawalki ziemniaka 'wiecej' . MAM DOSC

nie bede sie poddawac, jesli ona umie powiedziec ze po zjedzeniu jednej frytki ze ona juz sie najadla i ze mieso z jednej z najlepszych restauracji w USA 'nie ma smaku' i ze juz ona w ogole stracila apetyt to ja juz mam dosc. Nie bede ta gorsza ktorej mozna wciskac zarcie,  o nie. 

 

Ja tez moge, bylam i tak lepsza, i tak, slyszysz? 

 

Chce wrocic to niskiej wagi, nie wiem czy moim marzeniem jest 38kg w tym momencie, nie wiem czy potrzebuje robic sobie klopotow z okresem, chce miec dzieci... ale chce byc chuda:( nie nawidze mojego ciala, jest obrzydliwe OBRZYDLIWE

najgorsza budowa gruszki jaka swiat widzial, fuj. jedyne co mozna nazwac gorszym jest jesli ktos ma tulow dlugi jak cholera i krotkie nogi, łączmy sie w tym gównie.

 

Jestem silna i jesc nie musze, chce ustalic nowe zasady i reguly. Wciaz zastanawiam sie nad kupnem wagi, nie mam kasy i sie jej...boje. Bede mierzyc moje uda, zazwyczaj waze 1kg mniej niz mam w udach. 

 

MÓJ CEL: 43Kg

AKTUALNIE: 49??? nie wiem.

 

Bede codziennie prowadzic pamietnik co i ile zjadlam, kalorie na dzien: 800 KCL

 

Juz jestem 7/8 dzien na diecie, efekty widze, tylko uda sa jak dwie masary z boku.

 

Sniadanie; platki owsiane 250kcl (dodal mleko do tego i troche miodu, fuuj!!)

Plan;

Lunch; couscous, rye bread, nacho filling = 400KCL

Obiad; zupa krem z marchewki - 200

morela szuszona - 28kcl

= 828 KCL

 

 

10.09.2016 - 48cm

17.09.2016 - 46cm

24.09.2016 - 45cm

01.10.2016 - 44cm

08.10.2016 - 43cm < GOL

 

 

Dzień 6

Dzień 6

Cóż, nie da się uciec od any. Wciąz siedzi ze mną kazdego dnia. Ludzie już nie widzą, nie obserwują tego ale ja wiem ,że byłam kiedyś inna. I również dostrzegam innych gdy w to wpadają. Wystrzegają się, mówią ,że 'nie, coś ty' a po kilku miesiącach wyglądają jakby byli w worku na kartofle. Nie oszukasz mnie.

 

Pragnę być chuda, nie wiem ile waże aktualnie. Za dużo by o tym myśleć. Wagi równiez nie chce kupić, boje się. Po pierwsze - wpadnie w histerie ważąc się teraz; po drógie - uzależnie się od sprawdzania każdego dnia a to już prowadzi mnie tylko w jedna strone.

 

Mój plan jest - jeść malutko. Powoli pozwolić wadze spadzać, tak długo jak widzę rezultaty tak długo będę się trzymać planu. Moje wymiary są okropne. Zawsze miałam brak talii kompletny!! i ogromne biodra z udami. Besnadziejna figura, najgorsza jaką można mieć.

 

 

BILANS I PLAN:

 

Chai latte - 170 kcl

1/2 Mango - 100 kcl

Arbuz - 40 kcl

Smoothie - 350 kcl

665kc

+ more fruits?

 

SUMA = 800 Kcl

 

Dobry plan, uda się :)

Wpis beverypretty

Chciałabym powrócic. Pomimo ze minely juz dwa lata ja zamienilam sie w pierdolną kluskę. Nienawidze swojego ciała, musze zaczac znow powoli wracac do diety. zycie jest łatwiejsze gdy nie musze sie martwic czy zjem i ile zjem . Wszystko ma swoj czas i swoja wartosc. 

Powoli, nie jutro. zamowic musze swoje meizitang pills i do dziela. 

Bede pisac tak czesto jak mozliwe.

 

Aktualna waga: 49 kg

2

2

marchewki x2 - 60

surówka - 130

kleik - 40

maliny - 10

błonnik - 30

kurczak - 200

 

470/ 500

 

uda Ci się, będziesz chudziutka. 

Wpis beverypretty

1 dzień zaliczony.

Jutro mam nadzieje też.

Będzie dobrze, wierze w siebie. Jeszcze troche i znow bede chodzic w spodenkach <3 jeszcze troszkę. uda Ci się

od nowa. 0

od nowa. 0

wróciłam. Wróciłam. Po tak długiej nieobecności... jestem

Jestem świnią. Prawdziwą świnią z tłuszczu. Pisząc to zwija mi się wałek na brzuchu.

Wymiotuje i rzygam sobą. Śmieć, śmieć. śmieć

Jutro. Jutro zaczne nowe życie. Nową siebie.

Nie z licznikiem 50 kilo. Będzie najpier 47 , 44 i 42. Potem zobaczymy. Jutro.

Do 700 kcal na dzień. Potem zmniejsze. Waże się CODZIENNIE. 

Świnio.