Photoblog.pl

Załóż konto

NIE PRZESZŁOŚCI, NIE PRZYSZŁOŚCI 

2020/07/20   

 

« następne   poprzednie »

Przepraszam za bajzel, słowem wstępu.

 

Nie powiem, że runął mi świat. Byłam przygotowywana od roku na nadejście tego dnia, wypadło na 18 lipca. Wiedziałam, że będę musiała pożegnać człowieka, który nie dawał mi wygrywać w warcaby i chodził ze mną na sanki. Miał swoje za uszami. Wiele pamietam a nie chciałabym. Mimo wszystko zastępował mi dziadka, no, to był mój Dziad. Jestem przerażona żniwem, jakie zbiera rak. I kolejny raz naszły mnie refleksje o sensie zycia. I tak naprawdę mam gorzej niż ci co wierzą w raj, ponieważ przeraża mnie, ze będą mnie wpierdalac robale a po drugiej stronie nic tak naprawdę nie ma...

 

Jestem Ateista. Chyba.

Nie wierze w nic.

Dziad już wie. On wie, czy przez całe swoje życie, kiedy prowadziliśmy rozmowy a ja zacięcie broniłam (jeszcze wtedy) wiary swojej, on już wie, czy miał racje mówiąc, że Boga nie ma. Uczę się śmierci?

Ze to kolejny etap zycia?

 

Mimo niewiary nie rozumiem, niepojęta jest dla mnie smierć.

Potrzebuje CIEBIE w tej chwili, żeby zadać Ci pytania ale Ty tez umarłeś- choć ciało żyje nadal, mój Przyjacielu. Chciałabym z Tobą porozmawiać.

 

I tak przez smierć mojego Dziada długo się zastanawiałam. Jak pisałam wyżej, nad sensem jestestwa. Oczywiście nawinął się inny temat, bo każdy zawsze sprowadza się do jednego.

 

Niemniej, zaczęłam się zastanawiać, jak to kurwa jest, ze ja, myśle ze nie najbrzydsza, myśle ze przede wszystkim nie najgłupsza, nie potrafię sobie wyjaśnić prostej rzeczy; dlaczego ciągnie nas (przynajmniej mnie) do ludzi, których nie mogę mieć? Nie mogę z nimi być?

I chociaż z nimi rozmawiam to wiem, ze ich nie mam. Ze się chowają w środku. Ale nie tylko przede mną, przed wszystkimi. Po prostu tacy są.

 

Mam w swoim życiu dwie takie osoby. Nigdy nie mogłam rozszyfrować mojego ojca. Zawsze było więcej pytań niż odpowiedzi. Dlaczego? Po co?

Może powinnam po prostu zadawać inne pytania? Albo nie widzę odpowiedzi...

 

Druga osoba jest mój Przyjaciel, który umarł wewnętrznie 9 lat temu.

I mimo, ze jest, chodzi, oddycha i żyje- dalej nie mogę rozpracować jego głowy mimo, że czuje ta więź, w sensie, że majnd konektet.

 

Ostatnio słucham dość często PIXES- WHERE IS MY MIND.

Nie wiem czemu ale wczutka niesamowita. Znów mam bałagan w głowie.

Powinnam z kimś porozmawiać. Ale czy ktoś da radę odpowiedzieć, jaki to ma sens?

 

Długo wierzyłam, ze wszystko ma jakiś sens.

A to, zdaje się, jest gówno prawda.

3 komentarze
marianfoto  - 19/09/2020 22:56:02
ooooooooo kot do prania
atlam - 28/09/2020 12:53:11
Dwie urocze istoty :)

pusjel  - 20/07/2020 14:14:40
Co rozumiesz przez "umarł w środku"? bo dość to mgliście wynika z kontekstu. No niestety, wkraczamy w wiek, gdzie ludzi zaczyna ubywać zamiast przybywać. Ja mogę z Tobą porozmawiać, ale na to pytanie nikt poza tobą nie odpowie ;)

A sens - wszystko ma taki sens jaki temu nadamy. Ot, wielka filozofia ;)

Najnowsze wpisy

Wpis belalugosi

 

Wpis belalugosi

 

Wpis belalugosi

 

Wpis belalugosi

 

Wpis belalugosi

 

Wpis belalugosi

 

Wpis belalugosi

 

Wpis belalugosi

 

Wszystkie wpisy