Photoblog.pl

Załóż konto

1

Dodane 13 WRZEśNIA 2016
Wyświetleń: 187

Witam. Przez ostatni czas niestety nie mam się komu zbytnio wygadać więc postanowiłam założyć internego bloga, może mi troszkę ulży. Zacznę od tego że chce pozostać anonimowa. Nie chce zdradzać wieku, ani innych danych, dlatego że piszę tutaj tylko dla siebie. Co do zdjęcia, nie jest byle jakie, ukazuje dokładnie to co w tej chwili czuje. Pochodzę z małej wsi. Jestem pełnoletnia i jeszcze się uczę. Jestem pare lat w związku z chłopakiem. No właśnie i tu się zaczyna pierwszy problem. Kiedy zanim zaczęliśmy ze sobą być byliśmy najlepszymi przyjaciółmi, uwielbiałam się z nim śmiać, mogłam się mu wypłakać, on zawsze mi doradzał i pomagał. Gdy zaczęliśmy ze sobą być też było super. Starał się i to bardzo. Czułam się najszczęśliwszą dziewczyna na świecie. Niestety po 3 latach związku już tego nie ma. Nie wiem dlaczego, ale się zmienił. Nie ma dla mnie czasu, rozumiem że pracuje ale po pracy zamiast wpaść do mnie wychodzi do kolegów. Ciąglę żąda żebym do niego przyszła. Fakt, mieszkam od niego z 200 m ale dlaczego to ja? Przecież to on jest facetem, on chociaż trochę powinien się postarać a nie ciągle ja i ja. Jak do niego nie pójde to po prostu wiem że się nie zobaczymy. Te jego spojrzenia i odzywki w stosunku do mnie. Jest strasznie agresywny czasami boje się że mnie uderzy. Czasem popchnął mnie mocniej, ale to było po pijanemu, on normalnie taki nie jest. Nie mam pojęcia o co chodzi. Dziś poszłam do jego szkoły, tak w odwiedziny razem z przyjaciółką, wszyscy jego koledzy przyszli się z nami przywitać, on powitał tylko moją przyjaciółkę. Na mnie nawet nie spojrzał przez cały ten czas i po prostu sobie poszedł. Zrozumiałabym jakbym odwiedzała jego szkołe codziennie, ale ja tam ostatnio byłam może z 2 lata temu. A po szkole, prawie jakby nigdy nic. Napisał że mam przyjść o takiej godzinie poprzytulamy się, pogadamy. Moja odpowiedź była jasna- NIE. Napisał coś obraźliwego, i do tej pory się nie odezwał. Może on się mną po prostu znudził? A może już mnie nie kocha. Nie pamiętam w sumie kiedy mi to powiedział tak wprost, nie pamiętak kiedy zabrał mnie w jakieś miejsce gdzie mogliśmy pobyć sami, on nawet nie potrafi mnie już przez drzwi przepuścić, albo poczęstować chociaż tym cholernych papierosem. Kocham go i w tym największy problem.