Photoblog.pl

Załóż konto

Ucieczka 29

Dodane 15 PAźDZIERNIKA 2017
Wyświetleń: 438

-Ty jesteś ślepa czy po prostu nie chcesz tego widzieć?- spojrzał na mnie smutny, a do mnie zaczęło docierać co on tak właściwie chcę powiedzieć. Uśmiechnęłam się, bo to wszystko zaczęło układać mi się w jedną, przejrzystą całość. Zanim zdążyłam wykonać jakikolwiek ruch, chłopak złączył nasze usta. Byłam tak zszokowana, że nie ruszyłam się nawet na milimetr. Gdy odsunął się ode mnie, nadal nie mogłam z siebie nic wydusić. Dotknęłam palcami swoich warg i nadal nie mogłam uwierzyć w to, co właśnie stało się. Czułam, że on czeka się na jakąś reakcję z mojej strony, aż zrezygnowany wstał z miejsca i zaczął wracać do samochodu. Nie mogłam jednak pozwolić mu odejść, bo dobrze wiem, że jeśli teraz niczego nie zrobię, to stracę go, a tego nie chcę. Dogoniłam go i stanęłam przed nim. Wspięłam się na palce i oddałam mu pocałunek, po czym wtulając się w jego klatkę piersiową zamknęłam powieki z uśmiechem.

-Może i jestem ślepa, ale mam jeszcze nadzieję, że zaproszenie na bal jest nadal aktualne- poczułam, że jego objęcia zmniejszyły się, jeszcze bardziej mnie do niego przyciskając. Kilka minut tak staliśmy, aż uśmiechnięci wróciliśmy pod dom. Poprosiłam, abyśmy na razie nikomu o tym nie mówili, bo chcę to jeszcze przetrawić.- Ale tak właściwie to kim my dla siebie będziemy? Ile my się tak właściwie znamy? To nie jest trochę za szybko?

-Chciałbym, żebyś była moją dziewczyną, ale skoro dla Ciebie to wszystko rozwija się zbyt dynamicznie to może wybierzemy się na randkę i od tego zaczniemy?- chciał objąć mnie, lecz odsunęłam się, bo staliśmy dokładnie pod oknami wszystkich domowników. Z moim szczęściem, to ja bym sobie na coś pozwoliła, to miałabym przy tym publikę. Pożegnałam się z nim i wróciłam do domu. Wyrzuciłam Noela z pokoju i wskoczyłam pod prysznic. Z twarzy nie mogłam pozbyć się uśmiechu i w takim nastroju położyłam się do łóżka. Telefon na szafce nocnej zawibrował, więc jak najszybciej zabrałam go i sprawdziłam, kto się do mnie dobija.

            Nie dostałem od Ciebie żadnej odpowiedzi, więc jak będzie? Pójdziesz ze mną jutro do kina albo do jakiejś restauracji?:) L

Szybko mu odpisałam, że tak i wyciszyłam go.  Długo nie poleżałam w spokoju, gdy do środka ktoś wszedł, podniosłam lekko głowę do góry, po czym przesunęłam się trochę, bo Noel rozłożył się koło mnie. Od razu zauważył, że jestem szczególnie zadowolona, jak to nie ja i miał całkowitą rację. Wreszcie poczułam, że w moim życiu dzieję się coś, co może podnieść moją wartość.

-Opowiesz mi co tak właściwie jest między Tobą a Lucasem? Zauważyłem, że macie się ku sobie, ale nie wiem czy to jest dobry pomysł- spojrzał na mnie poważny a ja kompletnie nie wiedziałam o co mu chodzi. Przecież do niedawna przy każdej możliwej okazji wychwalał go i próbował pokazać go w jak najlepszym świetle, a teraz twierdzi, że on może nie być dla mnie.

-Jeszcze nic, ale jeśli będziemy chcieli to może coś pojawi się- lekko się uśmiechnęłam na samą myśl o nim.- A dlaczego tak myślisz?

-Ty bardzo dużo przeszłaś, on z resztą też i chyba żadnemu z was nie jest potrzebny romans, jeśli masz zamiar po skończeniu osiemnastu lat stąd wyjechać- on powiedział jedną, bardzo istotną rzecz, która mi chyba umknęła. Jednak w tej sytuacji i ta atmosfera, która tutaj panuję sprawia, że chciałabym tutaj właściwie zostać do skończenia szkoły. Z nikim nie rozmawiałam o tym i chyba tak zostanie. Jeśli wydarzy się coś pomiędzy mną a Lucasem, to nasza relacja będzie musiała się przekształcić w taką na odległość. Postanowiłam nie ciągnąć tej rozmowy i obróciłam się tyłkiem do niego. Szybko zrozumiał, że temat skończony i wyszedł, zostawiając mnie samą. Nabrałam ogromnych wątpliwości co do poprawności moich czynów, ale przez to szybko zasnęłam.