>
Nigdy nie miałam prawdziwej lalki Barbie. Gdy byłam dzieckiem, moich rodziców kompletnie nie było na to stać. Gdy już mieli na to finanse, ja byłam za duża na lalki. Odkąd jestem dorosła i mam swoje dorosłe pieniądze, przeszło mi kilka razy przez myśl, żeby kupić sobie lalkę, ale... och, zawsze jest coś ważniejszego, a nawet jeśli nie ma nic ważnego, to wolę kupić coś Kacprowi. Wiesz, żeby nigdy nie mógł powiedzieć, że marzył o czymś w dzieciństwie, ale nigdy tego nie dostał.
Spotkałam się dziś z moją małą P. na frytkach i wyjątkowo pysznej kawce, to się rzadko zdarza. Dostałam prezent zapakowany w żółtą folię, nasz ulubiony sposób pakowania prezentów, i wrzuciłam go do plecaka z myślą, że odpakuję po powrocie do domu. Tu nie ma co budować napięcia, oczywiście, że dostałam lalkę Barbie. Piękną Barbie - baletnicę, tak strasznie wypłakiwałam sobie nad nią oczy, że chyba się odwodniłam. Nigdy nie rezygnuj ze swoich marzeń, dobrze? Nawet jeśli myślisz, że jest na nie już dawno za późno. Może w Twoim życiu pojawi się Twoja mała P., która naprawi to, co nigdy nie powinno było się popsuć. Czuję przeogromną wdzięczność.
idgaf94
To niesamowite, jak takie małe, różowe marzenie może naprawić kawał dzieciństwa. Piękny gest i piękna historia