Photoblog.pl

Załóż konto
Dodane 2 dni temu ze strony mobilnej , exif
Wyświetleń: 299

Jest siódma rano w sobotę, a ja już nie śpię, bo Droga Samuraja wiedzie przez cierpienie. Wpadłam z wpisem walentynkowym po walentynkach. Do tego, żeby moje były idealne przyczyniło się mnóstwo ludzi. Rano pan ze zdjęcia zażyczył sobie, żeby zabrać go do sklepu (nie byliśmy w szkole, bo szkoła jest dla głupich), w którym kupił miliard kwiatów dla swoich dziewczyn, w tym jednego dla mnie, wzruszając tym i mnie, i ekspedientkę. Później trafiliśmy do Włoch, z kwiatami dla Włoszki od Kostka i lizakami ode mnie dla Włochów. Jeeeeeszcze później miałam kilka spraw służbowych, ale wszyscy byli dla mnie mili. Jak już wylądowałam wieczorem w domu, odwiedziła nas niebywale piękna Mała w sukience, z kwiatkiem, pietruszką (serio!) i ciasteczkami (piecze najpyszniejsze w kosmosie). Śmiałyśmy się dosłownie ze wszystkiego, to jest straszny wariacik. Później odprowadziłam ją do domu w ciemności, bo nie lubię jak chodzi sama. Przez ten cały dzień P. dotrzymywał mi towarzystwa na odległość, dzwoniąc do mnie z pracy co jakiś czas i deklamując wierszyk. Obiecał, że zrobimy sobie dzień zakochanych jak tylko przyjedzie, więc czekam. A za tydzień będzie mój brat bliźniak, więc w tym miesiącu naprawdę jest dużo miłych rzeczy, na które warto czekać.

marianfoto Hi hi walentynki trwają cały rok
15/02/2020 20:52:48