Photoblog.pl

Załóż konto

.(.). Mors Tua Vita Mea .(.). 
zapisz

Dodane 13 LISTOPADA 2018
Wyświetleń: 181

Dzwoni koleś do Sejmu:
- Dzień dobry, chciałbym zostać posłem.
- Pojebało pana?!?!
- Tak. A jakieś inne wymagania?

 

clean bandit ft. demi lovato-solo

 @[email protected]

 Linkin Park - Invisible

 @[email protected]

 slipknot - XIX

 @[email protected]

Die Antwoord - alien

@[email protected]

Kerli - DiamondHard

 

Osoba z nowym pomysłem jest nawiedzona, dopóki idea ta nie odniesie sukcesu.
--> Mark Twain

 

verba

kraszujesz

https://www.youtube.com/watch?v=8s3mA8ty0JA


Crushujesz mnie ja znowu palę tę jebaną fajkę,
Crushujesz mnie i przyszłość teraz widzę niewyraźnie.
Nie wiem co się dzieje, ciężko w słowa ubrać,
Chcę Cię mieć lecz na odległość mało mogę ugrać.
Jebana rzeczywistość ma teraz tak wyglądać?
Ja się wkręcam a tu nagle się urywa kontakt.
Gaszę szluga i odpalam, gaszę i odpalam,
Nic dziwnego, że mnie potem cała bania napierdala.
Spotkaliśmy się jeden raz, drugi, trzeci,
Parę godzin w miłej atmosferze szybko leci.
Do siebie pisaliśmy często InstaDirect,
Na początku to myślałem, że to wkrótce samo zgaśnie.
Czas mija a to zamiast zwijać ciągle się rozwija,
A ja zamiast skupić się na sobie ciągle coś rozkminiam.
Grubo popłynąłem przecież zarzekałem się, że nic
A teraz mam wrażenie, że bez Ciebie kurwa nie potrafię żyć.

Nie chciałem tego przecież nic na siłę,
Miałem spokój, ja po prostu żyłem.
Znów odwiedzam Twoje InstaStory,
Chuj wie po co, sam się zastanawiam, sorry.
Twoje zdjęcia wciągają jak metamfetamina,
Oglądam je i potem tylko mi się przypomina.
I rozpierdala banię, i w sumie miażdży serce,
A przecież taki kozak był co miłość miał na wyjebce.

Refren:
(Crush, crush) crushujesz mnie i całe życie moje,
Sam się dziwię, że ja jeszcze kurwa prosto stoję.
(Crush, crush) i nawet nie wiesz że crushujesz,
Bo ostatniej wiadomości wciąż nie odczytujesz.
(Crush, crush) Odporność chyba -1000, nic mi nie pomaga
jeśli grubo mi posypią.
(Crush, crush) Kompresuję pamięć o nas, żeby była taka mała, że praktycznie już znikoma.


Obiecywałem sobie: nikt mi nie zryje bani,
Wszystkie ex już po formacie były errorami,
Jebana jesień idzie i liście się posypią,
Od tego dymu już mnie całe oczy szczypią.
W sieci googluje hasło: "Jak się odkochać?"
Pomogą przetwory z liści krzewu koka.
Benzodiazepiny wyłączą mnie na chwilę,
Samobójcze rozwiązanie jak przećpanie krokodylem.
Już wolę jarać e-fajek napizgany nikotyną
Marlboro i do tego jakieś wino.
Może wytnie mnie i miną te chujowe stany,
Goethe rację miał - ciężko żyć gdy jesteś poskładany.
Nadzieją łudzę się, że będzie dobrze, musi być,
Ale po minucie znów mam zjazd , wszystko wraca w mig.
Może jutro wyjdzie słońce i przestanę się nakręcać,
Może uznam ze spokojem, że nie byłaś taka piękna.

Refren:
(Crush, crush) crushujesz mnie i całe życie moje,
Sam się dziwię, że ja jeszcze kurwa prosto stoję.
(Crush, crush) i nawet nie wiesz że crushujesz,
Bo ostatniej wiadomości wciąż nie odczytujesz.
(Crush, crush) Odporność chyba -1000, nic mi nie pomaga
jeśli grubo mi posypią.
(Crush, crush) Kompresuję pamięć o nas, żeby była taka mała, że praktycznie już znikoma.