Wczoraj byliśmy na kontroli z Oskarkiem. Z chłopakami już jest coraz lepiej, Oski dostaje w dalszym ciągu antybiotyk, lepiej by było, żeby brał 10 dni, żeby nic kolejnego nie złapał, a Eryk w piątek już zakończył i czuje sie nieźle, szaleje, rysuje, buduje z klocków .. wrócił mu nawet apetyt :) To był dla mnie ciężki tydzień, nie wiem kompletnie jak ja sobie poradziłam z tym wszystkim, zupełnie sama, na nikogo nie mogłam liczyć, na zupełnie nikogo! Wkurwiające jest to ,że ktoś kto mógł być za 5 minut u mnie i mi troche pomóc chociaż na chwile sie zająć jednym albo drugim kompletnie mnie olał, ale teraz bynajmniej wiem i wiecie co w dupie to mam, bo ja i tak zawsze sobie radę dam.
Od jutra nowe hasło. mam doś tych osób które je dostały bo tak mnie prosiły w wiadomościach a po jego otrzymaniu nawet 5-ciu słow nie są w stanie napisać, pewnie teraz też mnie będą prosić i co z tego? nie ma co tu zaglądać, nie będe pisać tyle. Inne Mamusie tak opisują własne życie, jeszcze troche to dodadzą o której dokładnie godzinie były w Wc, sorry ale rzygać mi sie chce, nie macie innych zajęć? a w ogóle to po h** Wam tyle zdjęć? i tych cieszących się mordek do aparatu? żal żal żal, tak tak róbcie sobie pamiątkę, kto by chciał i tak to oglądac? wszystko jest takie same, ten sam uśmiech ta sama twarz ;/ Będe wywalać pokolei ze znajomych ...
pozdrawiam