Photoblog.pl

Załóż konto

koniec wycieczki

Dodane 1 SIERPNIA 2020
Wyświetleń: 401

Zbliżamy się do końca weekendu na pięknym Roztoczu.

Po parku linowym trzeba było odzyskać siły, więc poszliśmy spacerkiem na obiad do Karczmy Młyn w Zwierzyńcu. Pysznie, dużo i tanio. Polecam! Na pewno tam jeszcze zajrzymy, jak będziemy w okolicy. Wzięłam sobie pyszne naleśniki z serem, musem truskawkowym, bitą śmietaną i truskawkami :p Burgery też były okazałe w zestawie z pysznymi frytkami :)

W dalszych planach, które nam pozostały było plażowanie nad Stawem Echo. Znowu zajrzeliśmy do aut. Zabraliśmy koc, piłkę, ręczniki i wyruszyliśmy ścieżką przez Roztoczański Park Narodowy. Poszliśmy całkiem inną drogą niż ostatnio (takie piękne oznaczenia szlaków tam mają. Zielony prowadzi w dwie strony, zmienia się nagle w niebieski, potem w czarny, więc spoko). Mimo tego i tak trafiliśmy bez problemu. 

Błąd zrobiłam wchodząc na plażę, że zdjęłam swoje klapki. Piasek był gorący!!! Na całej plaży szukać cienia to jak szukanie igły w stogu siana. Musieliśmy przejść całą plażę, by znaleźć fajne miejsce pod sosnami. Okazało się, że niedaleko była już Ola ze swoją ekipą. Nawet nie musieliśmy się szukać :D

Poszłyśmy pograć piłką w wodzie. Tam nie było czuć tak tego słońca jak na plaży. Koło 15 zaczęliśmy się pomału zbierać. Wiadomo my z tym autem, to nie było co zostawać do wieczora. A też nie chcieliśmy zostać sami, bo lepiej mieć wsparcie. Dlatego też zdecydowaliśmy się jechać inną trasą niż wcześniej, bo dwa pozostałe auta tamtędy jechały, więc nie chcieliśmy się rzucać sami w trasę.

Samochód oczywiście trzeba było z parkingu wypychać. Dobrze, że było dużo chłopaków. Namyślił się do ruszenia na samym końcu wyjazdu (ostatnie zdjęcie to ten parking). Już zaczynałam tracić nadzieję. Szybko nas pożegnali i kazali od razu jechać i nigdzie się nie zatrzymywać, co też bez sprzeciwu uczyniliśmy. Nawet odważyłam się włączyć światła. I tak sobie jechaliśmy, jechaliśmy, względnie spokojnie. Droga "cudowna" tak jak mówili. GPS skierował nas na jakieś boczne, wyboiste dróżki. Ale dzielnie turlaliśmy się do przodu.

I nagle się zaczęło...

Jedziemy, a on nagle zwalnia. Taka cisza w aucie zapadła i to jeszcze pod górkę. Na szczęście przed panikowaniem pojawiła się myśl, że może to po prostu koniec gazu. Szybko go przełączyłam i znowu zaczął nabierać rozpędu. 

Patrzyliśmy tylko na GPS ile nam zostało do celu modląc się, by udało się dojechać. W pewnym momencie zaczęły pojawiać się znajome nazwy miejscowości, więc już powoli zaczęliśmy oddychać spokojniej, wiedząc, że ktoś ze znajomych czy rodziny nas poratuje. Wjeżdżamy do większej miejscowości, przejeżdżamy przez skrzyżowanie i ...

Stało się. Auto zaczęło zwalniać. Do tej pory nie wiem jak wpadłam na pomysł, by resztkami rozpędu zjechać na chodnik i nie tarasować ulicy. To się chyba dzieje intuicyjnie. 

Samochód stanął sam, a my szybko zadzwoniliśmy do Rafała, by po nas wrócili i w międzyczasie do Oli, zapytać o hak holowniczy, bo myślałam, że inaczej nie da rady. Rafał po nas przyjechał, opowiedzieliśmy mu co się stało i znowu zdecydowaliśmy zaryzykować na popych. Co dziwne-udało się! :o

Znowu ruszyliśmy w drogę, chociaż ja już przekroczyłam poziom stresu. Rafał postanowił jechać za nami, by mieć nas na oku przez jakiś czas. Auto jechało tragicznie albo ja już roztrzęsiona z tego wszystkiego tak je prowadziłam. Nie rozpędzało się pod górkę. Przestawiła mu się prędkość do biegów (trzeba je było wrzucać dużo później niż zawsze). A jak on hałasował w środku, miałam wrażenie, że zaraz się rozleci na środku drogi. Maciek tylko siedział to z jednym telefonem, to z drugim i kombinował najlepsze rozwiązanie, aż wymyślił, że jedziemy do niego, bo było bliżej. Tak też zrobiliśmy. Lepiej zostawić auto z 30 minut drogi pod miastem na podwórku niż rozkraczyć się w mieście blokując cały ruch, a mieliśmy wrażenie, że tak to by się skończyło.

Pierwsze co to daliśmy znak wszystkim, gdzie jedziemy i że damy już sobie radę. W okolicy mieszkała też znajoma, więc w razie co mieliśmy zabezpieczenie.

Bez większych przygód doturlaliśmy się do Maćka. Uff... Potem jego tata podwiózł nas do Lublina. Zostawiłam rzeczy w mieszkaniu i wyszłam z Olą i psami na spacer wymienić się wrażeniami z podróży. Okazało się, że też mieli drobne problemy :D

W poniedziałek przyjechaliśmy z tatą po auto. Po naładowaniu akumulatora odpaliło od razu. Jednak nie tylko tu był problem. Okazało się, że jedna szczoteczka od rozrusznika była w połowie uszczerbiona :o Dodatkowo coś tam jeszcze działo się z alternatorem, haha. Oj przygód, a przygód, a Seat stał się numerem jeden tej wycieczki. Co tam lasy, jeziora, kajaki i park linowy. Seat przebił wszystko. Na szczęście wujek Maćka go szybko naprawił na miejscu i teraz jeździ bez zarzutu :)

 

Cieszę się, że historia z wyjazdu wzbudziła tak pozytywny odzew :)

Jutro jedziemy nad jeziorko z dziewczynami <3

Mam nadzieję, że pogoda nam dopisze, tak jak to robiła przez cały ten tydzień :)

A teraz odpoczywam po pracy.

Wczoraj też udało nam się z Olą wyskoczyć na miasto. Najpierw koncert Junior Stress, a potem pyszna pizza i drinki w restauracji. Skusiłyśmy się też na słodkie deserki, które kusiły wyglądem *.*

 

Pozdrawiam cieplutko! :*

saphirra O rany, jak zobaczyłam to jedzonko to aż się głodna zrobiłam :D Cudnie wygląda <3
02/08/2020 10:28:09
annna97 miałam to samo :D
03/08/2020 16:33:21
atlam Pyszne bylo? :)
04/08/2020 10:01:01
annna97 Bardzo :) warto było wydać pieniądze
08/08/2020 20:01:47

atlam Przygody Anny z jej samochodem ... part 27 :o
01/08/2020 23:54:47
annna97 działo się :)
03/08/2020 16:33:09

marianfoto Ale wspomnienia pozostają
02/08/2020 8:33:01
annna97 dokładnie *.*
03/08/2020 16:32:56

Photoblog.PRO northerka Smaczne jedzonko i super zdjęcia :)
01/08/2020 23:40:50
annna97 dzięki! :)
03/08/2020 16:32:35

Photoblog.PRO mnilchas Zapewne wypoczęłaś Aniu, i do tego w gronie przyjaciół, superowo jednym słowem :) Mam tylko nadzieję Aniu że komary nie zepsuły wam zbytnio wycieczki, ale wyglądasz na zdjęciach na zadowoloną więc chyba nie :)
01/08/2020 21:37:56
annna97 nie dały rady, chociaż bardzo się starały :D
03/08/2020 16:32:26

dorcia2700 piekne fotki widac ze pobyd udany
01/08/2020 22:44:10
annna97 bardzo :)
03/08/2020 16:31:18

Photoblog.PRO icestars Mniam co za pysznosci! :333
01/08/2020 21:14:57
annna97 aż ślinka leciała na sam widok ;p
03/08/2020 16:31:11

playboymis ladnie
01/08/2020 22:50:01
patusiax395 SUPER<3
01/08/2020 18:15:02