Photoblog.pl

Załóż konto

Olej smutki żale, baw się..! 
zapisz

Wiosno, gdzie jesteś?

Dodane 21 MARCA 2019
Wyświetleń: 465

Czy Wy też z niecierpliwością wyglądacie promieni słonecznych? Czekacie z utęsknieniem na ciepełko, bez wiatru i kropiącego deszczu? A może macie to szczęście i wiosna już do Was zagościła? U mnie ostatnio niestety zimno i wręcz mroźno :o

 

Praktyki na ginekologii upływają nam w biegu. Dosłownie. Jest co robić. Cały czas. Bez przerwy. Takie zajęcia lubię najbardziej. 

Pierwszy tydzień to był misz-masz wszystkiego po trochu. Pacjentki ginekologiczne, ciężarne i po porodzie z dziećmi *.* Szybka powtórka wszystkiego, tak na dobrą sprawę z czego ogromnie się cieszę, bo nieużywane informacje naprawdę ulatują z głowy, a do dyplomu coraz blizej :o

Jak zwykle wkurzyłam się na zły system nauki psychologii. Zamiast konkretów i nauki rozmowy, jakieś pierdoły o odbieraniu świata przez zmysły. A potem trafia się pacjentka w ciężkiej sytuacji i o.. Miałam ochotę płakać razem z nią, jak widziałam jej smutne oczy. Nie na każdą sytuację da się znaleźć słowa otuchy. Niektórych rzeczy trzeba się nauczyć obcując z nimi, ale kurcze ta bezsilność, którą wtedy poczułam jest nie do opisania... Wiem też, że każdy potrzebuje innego wsparcia. Jedni wolą zagrzebać się pod kołdrę i schować przed światem, inni wygadać, a niektórzy chcą czuć, że ktoś jest bez zbędnych słów. Jedyne co mogłam zrobić, by nie przeszkadzać w tej żałobie to podać dłoń w potrzebie. Pokazać, że jestem. Że nie przyszłam tylko zmierzyć ciśnienia, ale też w razie czego wesprzeć. Mam nadzieję, że ten mały gest pomógł choć trochę. Niestety, są takie sytuacje, że się nie da... Czasem trzeba się w sobie zamknąć i poradzić z bólem samemu. A ten psychiczny jest często gorszy niż fizyczny. Serce mi wtedy się łamało, jak zaglądałam na salkę :( Więc ja się pytam po co nam ta psychologia w ogóle była potrzebna? Skoro poza empatią, którą już miałam, dalej nie mam nic?

W tym tygodniu, na oddziale bardziej operacyjnym już to samo. Rozmowa super, fajnie szła. Pacjentka zasmucona, myślałam, że przez chorobę. Pytam o powód przyjęcia na oddział. Krótka odpowiedź. Zdecydowanie za krótka. I wszystko stanęło w miejscu. Bo o co pytać, żeby nie poruszyć delikatnej, wrażliwej, wciąż świeżej struny, gdy nie trzeba jej poruszać? Najgorsze, że choroba czy inne problemy, powikłania nie wybierają. Nie patrzą na to czy człowiek o siebie dba czy nie, czy ma nałogi i sam sobie szkodzi, czy dba o zdrowie i siebie. O nieee. Przekonałam się w tym tygodniu, że często trafiały do nas całkiem zdrowe osoby, a jednak... Bez nałogów, bez obciążeń rodzinnych. Aż w końcu na kogoś musiało paść. Niektórzy wtedy się załamują, co wcale mnie nie dziwi. Inni podchodzą do tego z dystansem, bo widać tak musiało być. A może nabiera się go dopiero po jakimś czasie życia z ta dolegliwością? 

Brakowało mi tej ciągłości opieki, która jest na oddziale. Bo ostatnio wszędzie te praktyki były takie "dniowe". Pacjentka przychodziła, a potem wychodziła lub przekazywałyśmy ją na inny oddział i tyle o niej wiedziałyśmy. A tutaj od początku do końca. Znajome twarze na oddziale. Coraz śmielsze i bardziej otwarte rozmowy. Otwieranie się przed sobą nawzajem.

Wczoraj udało mi się mieć pacjentkę "na wyłączność". Przygotowałam do operacji, zawiozłam, przywiozłam, monitorowałam po zabiegu. Miło było usłyszeć z jej ust, gdy już doszła do siebie po tych odurzających anestetykach, "dziękuję, że pani cały czas przy mnie była". A znieczulenie tez super działa. Mogłam obserwować to przez tydzień. Na każdego działa inaczej. Jedne pacjentki cały dzień po operacji potrafiły przespać,  w sumie dobrze, bo jak człowiek śpi to nie boli tak bardzo. Inne śmieszkowały, też fajnie, bo na sali wesoło się robiło. A dziś był dzień chodzenia slalomem, aż zachciało mi się pójść na imprezę :D Fajną dziś salkę trafiłam z miłymi pacjentkami, rozmownymi i uśmiechniętymi.

A już tak na poważnie to naprawdę utwierdziłam się w tym, że uwielbiam ten oddział <3 

Zbierałyśmy wywiady, myłyśmy i opatrywałyśmy rany, ściągałyśmy szwy, pobierałyśmy krew, wyciągałyśmy wenflony, robiłyśmy EKG *.*

Byłam też na HSG. A dziś starałam się uspokoić pacjentkę, że nie ma się czego bać, bo to nic strasznego. I juz nie wiem co lepsze, wiedza czy niewiedza. Bo wiadomo jak to wyobraźnia potrafi wszystko wyolbrzymić.

Tradycyjnie wpadłam w oko jednej położnej, która potrafiła wołać mnie przez cały oddział, bo współpracowałam z nią pierwszego dnia, więc nie musiała już ponownie tłumaczyć, tylko wykorzystywała mnie, za co ja oczywiscie się nie gniewam :D

Praktyki na ogromny +. Mam nadzieję, że na porodówce też będzie do przeżycia. Chociaż wszystko zależy od personelu, na który się trafi.

A przede mną jeszcze Luxmed i sala operacyjna ;)

Pozdrawiam Was cieplutko :* I przyślijcie mi trochę słońca, jeśli macie :

waferowa Widzisz, a my ostatnio byliśmy poszukać oznak wiosny i znaleźliśmy mnóstwo. Szkoda tylko, że pogoda jeszcze nie rozpieszcza=/
28/03/2019 21:56:31
annna97 Niestety, zima ostatnio nie wie kiedy ma odejść, a wiosnę ciężko się do nas przedrzeć, a ja już tak czekam, by kości moc powygrzewac :D
30/03/2019 6:19:43

Photoblog.PRO northerka Też czekam z niecierpliwością na to ciepełko :D W sobotę ma być ponoć u nas 20 stopni :D Chłopak chce rano na giełdę do Lubina, a jak wrócimy to chcę okna pomyć póki ciepło ma być bo później nie wiem jak będzie z pogodą a niech już na święta będą umyte ;d No i pewnie jakiś spacerek będzie by nałapać tych promyczków słonka trochę ^^ Może u Ciebie na weekend tez będzie ciepło :)) trzymam kciuki byś też nałapała tych promyczków ciepła w sobotę ^^ <33
22/03/2019 11:13:57
annna97 przeczytałam, ze do Lublina i myslę "o jak fajnie" :D a to jednak Lubin :D
Kciuki dobrze trzymane, bo mam piekne słońce od rana u siebie *.*
mój tata tez wziął się za okna już i teraz z mamą wybieramy firanki i nie wiemy jakie załozyć :p
23/03/2019 11:59:19
Photoblog.PRO northerka hehe :D No jak Lublin to byśmy się spotkać mogły ^^ ale mi tam daleko :(( No to dobrze :P, u nas też dzis pięknie i nawet w wiosennej kurtce chodziłam po dworze ;d Okna juz umyłam i chwile odpocznę i biorę sie za akwarium u mamy w pokoju bo trzeba troszkę roślinki tam skrócić i podmiankę wody zrobić, a póóźniej jakiś spacerek trzeba zaliczyć :D :D
23/03/2019 12:32:31
annna97 spacerek koniecznie i czekam na fotkę tych pieknych rybek Twoich ;)
26/03/2019 10:54:44
Photoblog.PRO northerka teraz nie robiłam zdjęcia, ale jak zrobię jakieś to wrzucę na photobloga na pewno :))
26/03/2019 17:55:19

fuckinreality pięknie ;)
26/03/2019 17:11:31
freedomolk dziś wiosna jest :d
23/03/2019 12:42:46
annna97 u mnie wiosna, ale mroźna :D
26/03/2019 10:53:39

saphirra Tak, ta bezsilność gdy nie wiesz tak naprawdę jak pomóc, lub masz świadomość, że praktycznie co byś nie zrobiła to i tak to bólu nie zmniejszy jest straszna... A co do sali operacyjnej... Podobno mega wciąga, zazdroszczę, że będziesz mogła w tym uczestniczyć, sama bym chciała wejść i poobserwować <3 ;)
21/03/2019 17:20:08
annna97 dokładnie :(
ciekawe jakie operacje mi się trafią ;)
23/03/2019 11:53:11
saphirra Zobaczysz ;) A u nas wiosna na całego ;)
23/03/2019 16:27:10

nowyouaremyheart Każdy, nawet najmniejszy gest jest pomocny, trzeba właśnie wyczuć sytuację, a to dość trudne zadanie. Wiem po sobie, kiedyś miałam tak, że wolałam się do nikogo nie odzywać ani nikogo nie widzieć. Dopiero gdy poznałam Kamila to się zmieniło- pomógł mi się otworzyć, za co będę mu dziękować do końca życia :*
21/03/2019 20:43:46
annna97 ja zauważyłam, że czasem złapanie za rękę czy pogłaskanie po niej uspokajająco, działa lepiej niż słowa, które czasami niewiele wnoszą... ale wtedy akurat czułam, ze to za mało, chciałam więcej zrobić, ale nie wiedziałam co i jak :( to mnie przytłoczyło, że nie zawsze da się pomóc
23/03/2019 11:56:02

zioomo Nadal wyczekuję wiosny! Oj ja bym nie mogła pracować tam gdzie Ty, ja na samą myśl pobieranie krwi już mi słabo.. To nie jest dla mnie a szpitale raczej omijam szerokim łukiem ale wiadomo są sytuacje w której muszę się przemóc. Podziwiam z całego serca!
21/03/2019 19:37:55
annna97 pobieranie krwi uwielbiam *.* ale przy innych sytuacjach też mnie ciarki przechodzą i słabo się robi jak np. przy znieczuleniu zewnatrzoponowym, łyżeczkowaniu albo po prostu jak widać, ze pacjentkę boli, to ja już to też odczuwam w sobie :D
23/03/2019 11:51:08

cotidianae U nas prawdziwie wiosenna pogoda, co prawda zimne noce, ale za dnia jest ładnie :). Pięknie zdjęcie Aniu :*.
21/03/2019 17:35:08
annna97 całe słoneczko zgarnełaś i to już dawno do siebie, zazdroszczę, chcociaż i u mnie dziś słoneczko ładne, ale ciągnie troche mróz po nogach jeszcze :P
23/03/2019 11:46:40

Photoblog.PRO xszaracodziennosc Jeśli chodzi o stratę to trzeba rozmawiać. Ze mną nikt nie rozmawiał, było ciężko.
No ale walczę dalej.
21/03/2019 16:59:45
annna97 nie można się poddawać ;*
23/03/2019 11:45:12

maro Właśnie ją widzę na powyższym zdjęciu :-)
23/03/2019 11:02:01
annna97 dziękuję :) a słoneczko jeszcze jesienne ostatnie udało się złapać na fotce ;)
23/03/2019 11:44:48

saphirra Ehh ;*
23/03/2019 11:08:49
zakochanymotylek300 Ja mam z praktyk 5 i cieszę się że już koniec
21/03/2019 16:45:24
annna97 też mam 5 i czekam na kolejne, nie chce by sie kończyły :P
23/03/2019 8:49:36

atlam Staniesz się dobrym lekarzem! :)
22/03/2019 10:25:09
annna97 połozną :)
23/03/2019 8:49:17

dorcia2700 bardzo ladnie wyszlas tu
22/03/2019 11:59:25
annna97 dzięki :)
23/03/2019 8:48:45