Bardzo długo czulam sie lepiej, jak w nie swojej skórze.
Dziś mam taki zjazd emocjonalny...
Najchętniej przespałabym tydzień, lub miesiąc.
Przytyłam jakies 7kg w ciągu kilku miesięcy, więc naprawde lepiej sie czulam, jadłam...
Niby nie mam jakiejś fiksacji na punkcie wagi, czulam sie dobrze zarówno gdy mialam 70kg i 45kg
Ale po prostu jakoś polubiłam ten kościsty wygląd i trochę szkoda
Brać leki- chodzę zamulna, nie ogarniam w pracy
Odstawić leki- mam rozjebany caly system, zasypiam kilka godzin do roboty i prowokuje stres, ktory napędza całą spirale złych myśli, roztrząsania wszystkiego co zjebałam
Itak źle i tak chujowo
ze stabilnych newsow: w Krk mieszkam juz 3 lata, na tym osiedlu 1,5roku
Gdy wychodze z domu witam sie z kazdym, zatrzymuje na pogawędkę, wszyscy myślą, ze jestem jakas mega pozytywna ekstrawertyczką
Nikt by nie pomyslał, ze bezskutecznie sie lecze, od 12 roku zycia probuje sie zajebac, ale przez fakt posiadania dziecka zawiesiłam ten plan do jego 18nastki
Brat z tym nie czekał, od 10 lat go nie ma- jedyna osoba jaką mialam w zyciu
A, a za kilka miesiecy wracam do Gdanska- tyle ze stabilnosci
CR33PIA- That didn't happen