>
Chciałabym
By to wybrzmiało
Jak puls pod skórą
Którą zrywam tylko po to
By przyspieszyć zastałe tętno
Nie umiem
Powodować emocji
Więc nauczyłam się
Wyrywać je z siebie
Jak ciało obce
Ze świeżej rany
Zanim przekonam się
Że to ja
Jestem ciałem obcym
W swoich ranach
Atakuję wszystko
Co się we mnie poruszy
Reaguję na każdy szelest
Stłumiony szmer
W okolicy serca
sama nie znam tych okolic
Dlatego nie jesteś w stanie
Nic we mnie poruszyć
Wszystko co we mnie
Od dawna
Jest mi tak obce
Że nie poznaję
Kiedy krew okręża kolejny kurs
Do serca
A kiedy je łamie
Coś co z krwią
Zatruło cały obieg
W drodze do serca
Nauczyłam się
Jak być antidotum
Na wszystkie lekarstwa
Mojego zatrucia
Rozciągam w sobie
Struny dźwięku
I żadna z nich
Nie brzmi tobą
Tonem twego głosu
Skalą twoich słów
Drżeniem twoich ścięgien
Napiętych w oczekiwaniu
Aż wrócę
Czekasz tu dłużej
Niż kiedykolwiek ja
Byłam w sobie
Sama nie poznaję
Które z mijanych miejsc
Było moje
I czy kiedykolwiek
Było moje
Rozciągam w sobie
Wszystkie struny
I w napięciu czekam
Aż pękną
Jak ty i twoja wiara
I w końcu odpuścisz
Jak wiolinowe sploty gryfu
Zrywam je jak ścięgna
By przestały powtarzać
Wciąż tą samą prośbę
Bym wróciła do siebie
Nawet nie wiem
Gdzie było moje miejsce
I czy kiedykolwiek je miałam
Jay Ragsdale- Eld