Photoblog.pl

Załóż konto

that's why I left. 

2014/01/29   

 

« następne   poprzednie »

dziś jest 29 stycznia 2014. 

siedzę przy biurku w nieswoim pokoju, przed sobą mam laptopa, obok grube książki z narysowanymi mózgami i stos notatek- uczę się ukochanej fizjologii. jasne włosy, z których już dawno zmył się pastelowy róż, sięgają mi teraz za barki. w zamyśleniu bawię się czarnym kółeczkiem w wardze. 

tak teraz wyglądam. 

żyję szybko, męcząco, pomiędzy pracą a szkołą upycham sen i ciągłą naukę. jestem zapracowana, wyczerpana, i jestem kujonem, absolutnie zakochanym w swoich studiach. 

mam mało czasu, żeby pisać- i tylko pojedyncze momenty żeby odczuwać, że żyję. jednak kiedy już wyszarpnę taką chwilę, gdzieś pomiędzy snem a wysiłkiem, w sekundzie zanim zamknę oczy- wiem, że wciąz jestem i żyję naprawdę. robię to, co kocham, i pomimo zmęczenia każdego poranka mam po co wstawać. 

 

jak co roku zastanawiam się, co powiedziałabym dwanaście miesięcy temu gdybym wiedziała, jak będę wyglądała ja i moje życie? 
co bym powiedziała 29 stycznia 2013, gdyby ktoś pokazał mi siebie za okrągły rok? 

nie uwierzyłabym. 

i o ile każdego roku podczas takich rozmyślań dochodzę do takiego wniosku- tak teraz, w tym roku, wszystko nabiera innego znaczenia. 

 

pamiętam, że jakiś czas temu pisałam, że rok 2012 był kumulacją moich błędów- i zgadzam się, tak właśnie było. teraz już nawet nie patrzę na to z żalem- patrzę z politowaniem, na siedemnastoletnią siebie, na to głupiutkie dziecko. średnio się orientowałam, kim tak naprawdę jestem. nawet jeśli wydawało mi się, że rozumiem świat i rozumiem siebie- nigdy tak bardzo się nie myliłam, jak właśnie wtedy.

pod koniec roku błędów miałam wrażenie, że wszystko się sprzysięgło przeciwko mnie. jakby każdy mnie opuścił... a przecież miałam wokól siebie wiele wspaniałych osób. nie czułam się szczęśliwa ze swoim życiem, bo ciągle coś mi przeszkadzało. 

długo zajęło mi dochodzenie do prawdy- nie byłam szczęśliwa ze swoim życiem, bo to nie było moje życie. było projektowane częsciowo przez oczekiwania innych osób, a częściowo przez moje o nich wyobrażenia i przez szkice, skrypty, schematy, w które usilnie starałam się wpisać. 

i o ile 2012 był rokiem błędów, a później labiryntów i poszukiwań- tak 2013 był rokiem odnajdywania. 

zaczął się- wiadomo. to była moja prywatna, maleńka tragedia; było mi naprawdę ciężko. ale potrzebowałam tego- teraz już wiem- by skonfrontować się z samą sobą. to były długie, splątane rozmowy. drżące i niepewne, ale później z każdym dniem stawały się coraz bardziej przejrzyste i zrozumiałe. 

zima 2013 była bardzo długa. ciągnęła się w nieskończoność. 

moje rozmowy z samą sobą również ciągnęły się w nieskończoność. ale im dłużej trwały, tym więcej rozumiałam. 

w końcu potrafiłam stanąć przed lustrem i uśmiechnąć się do tej ładnej blondynki po drugiej stronie- już nie była mi obca, w końcu ją poznawałam.

przestałam bać się bólu, kiedy przekłułam wargę. przestałam bać się siebie, kiedy sytuacja zmusiła mnie do wyspowiadania się ze wszystkich swoich strachów.

to nawet nie było tak, że cały zeszły rok był idyllą i bajką. wiele razy musiałam żegnać dotąd bliskie osoby. 

nie mam do nikogo żalu- wybraliście swoją drogę, przyjaciele. ja też wybrałam swoją.

oprócz pożegnań miałam okazję kilka razy się przywitać. i jedno z tych przywitań okazało się dla mnie szczególnie ważne.

w sylwestra 2013, pośród dymu i starych piosenek red hot chili peppers, zaczęło się coś nowego. i to było moje odkrycie.

 

napisałabym coś jeszcze, ale kleją mi się oczy. 
dobrej nocy! 

Brak komentarzy
Info

Komentowanie zdjęcia zostało wyłączone
przez użytkownika 1000days.

Najnowsze wpisy

Wpis 1000days

29/01/2014 23:36:59

Wpis 1000days

26/12/2013 14:00:15

Wpis 1000days

02/10/2013 1:44:00

Wpis 1000days

27/09/2013 22:02:39

Wpis 1000days

23/08/2013 0:01:07

Wpis 1000days

15/08/2013 17:10:50

Wpis 1000days

14/08/2013 20:25:25

Wpis 1000days

09/08/2013 14:14:18

Wszystkie wpisy