Photoblog.pl

Załóż konto

Wpis 0drodzeni3
Sobota. Ósmy luty, dwa tysiące dwudziesty rok. Godzina trzynaście po północy.














Nawet nie wiem kiedy to zleciało.
A kompletnie nic z tym nie robiłam.

Jest stabilnie.
Ugrzęzłam w przymarznięte ziemi.
Trzymam się stabilnie opuszkami palców.

Pod paznokcie wcieram kurz.






Wpis 0drodzeni3
Osiemnasty listopada godzina czternasta pięć.


Przestałam się lękać. Stąpam twardo po ziemi a przynajmniej tak mi się wydaje
Jakby to było nie proste przybieram różne formy
Egocentrycznej na przemiennie z empatyczną

Miałam nadzieję że już nigdy nie spotkam oczu twojego koloru
A jednak

W sekundzie wszystko runęło.


Gdzieś na światłach o 5 rano.

Wpis 0drodzeni3
"When your day is long
And the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough
Of this life
Well hang on
Don't let yourself go
'Cause everybody cries
And everybody hurts sometimes
Sometimes everything is wrong
Now it's time to sing along"









29 lipa godzina dwudziesta trzecia dwadzieścia trzy.






Kolejny rok naprzód.
Zbyt długi weekend, jeszcze dłuższy tydzień.
Sądziłam że coś się zmieniło, a tymczasem nie zmieniło się kompletnie nic.







Idzie ciężka burza.

Wpis 0drodzeni3
Dwudziesty pierwszy maja godzina dwudziesta trzecia trzydzieści sześć.










A gdyby tak tam zostać
Nie myśleć i nie martwić się o nic









Jak z bajki





Zabierz mnie tam znowu, proszę

Wpis 0drodzeni3
Trzydziesty marca, godzina dwunasta piętnaście.





Wyżej i wyżej. Stopień po stopniu. Awans za awansem.



Well, there's broken silence

By thunder crashing in the dark

And this broken record

Spin endless circles in the bar

This world can hurt you

It cuts you deep and leaves a scar

Things fall apart, but nothing breaks like a heart. "

Wpis 0drodzeni3
Trzydziesty grudnia, trzydzieści sześć minut po północy.















Spokój
Skrupulatna suwerenność





Wszystko po to by chcieć więcej



Formatowanie wspomnień
Boże błagam, zresetuj mnie w swej pamięci

Wpis 0drodzeni3
Trzeci luty czternaście minut po północy.


"Nie martw się - odparł Włóczykij. - Będziemy mieli piękne sny, a gdy się obudzimy, będzie wiosna."







Chłód chłodowi chłodem.
















Chciałabym móc więcej
Chciałabym móc wszystko






Wciąż mnie trzyma nie trzymając.

A gdyby tak się
zerwać
urwać











Straciłam kolejne dni. Wciąż tracę.

Wpis 0drodzeni3
Trzydziesty pierwszy grudnia godzina pierwsza czterdzieści cztery.








Nie takiego cię chciałam.
Miałeś być lepszy.



Jestem pi.
Niby wiadomo co dalej ale zawsze pozostaną jakieś trzy kropki.
Nieskończoność.















"I can feel it coming in the air tonight, oh Lord"

Wpis 0drodzeni3
Dwudziesty pierwszy grudnia godzina pierwsza trzydzieści osiem.




Pain is gone.












Pusto w mojej głowie






Nienawidzę pytań typu "co dalej?"

Skąd ja mam to wiedzieć, skoro nawet nie wiem co będzie jutro, za trzy dni albo za tydzień. Nie wiem czy mnie coś nie zabije, czy nie wygram w totka, czy nie "dedne" sobie gdzieś na ulicy, bo trafi we mnie jakiś meteor czy cokolwiek innego o dziwnym składzie.
Nie wiem co będzie za miesiąc, za dwa a mimo to wciąż słyszę pytania dotyczące najbliższych kilku lat
przecież ja tego nie wiem





nie chcę żeby mi na tym zależało
już zbyt dużo razy się o to martwiłam.














Błądzę gdzieś pomiędzy świadomością a snem.

Wpis 0drodzeni3
Dziesiąty grudnia godzina dwudziesta druga pięćdziesiąt cztery.



Makro
Wszystko makro
mikro
albo wcale


"w mojej głowie wojna
myśli niespokojnych"


szukam spójności w nieładzie
szukam dobrych oczu przy dobrej kawie
szukam szczęścia w płatkach śniegu



Jestem za stara na nawiązanie nowych przyjaźni
Mówiłam to już?






Wszędzie i zawsze widzę wielokrotność piątki

Wpis 0drodzeni3

Piąty grudnia godzina dwudziesta trzecia pięćdziesiąt sześć.


"Naprawdę pragnę ciebie tak
jak chłodu Moskwy
naprawdę pragnę każdej z twoich bram
jestem Paryżem

i nad Europą pochylony tak
dotykam Moskwy
więc sen udawaj - błagam, nie budź wart
bo płonie Paryż. "









gdzie jest niebo
a gdzie ziemia

 

 

 

 

 

                                                                           skołtuniłam się

 


co chwilę się kołtunię i nie umiem rozczesać
brak mi nie tylko nowej odżywki ale i szczotki


pryzmatu, przez który można by patrzeć inaczej

 

 

 

 

Wpis 0drodzeni3

Dwudziesty piąty listopada, godzina dwudziesta trzecia trzy. 

 

 

 

                                                 tańczące kosmyki na wietrze 

                                                      lekki ból gardła 

                                                             schrypnięte myśli 

 

 

 

 

to tylko objawy

 

nie miej mi tego za złe

w zwyczaju mam celowo zapominać

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

"Stań się słońcem, a wszyscy Cię zobaczą. " 

 

Fiodor Dostojewski.

Wpis 0drodzeni3
Piętnasty listopada godzina dwudziesta druga jedenaście.






Wciąż budzę się nocą by sprawdzić czy znowu widzę księżyc

moje niebo jest pełne chmur





























jestem za stara na nawiązanie nowych przyjaźni
nawet teraz nie wiem od czego zacząć


Ciekawa jestem czego teraz słuchasz

wrzos.

Wpis 0drodzeni3

Dwudziesty ósmy października godzina dwudziesta druga pięćdziesiąt dwa.



Trochę zimno tej jesieni.

Spodnie czy sukienka?








Jest jeszcze tyle rzeczy o których nie zdążyłam Ci powiedzieć.
Zaczynam się bać czy to dlatego, że nie chciałam.

















                                            Nienawidzę czekać oczekiwać i stać w bezruchu.


Mówiłam Ci już, że będzie dobrze?              

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                  https://www.instagram.com/abysshell  

 

                                                 

 

                                                       pamiętam zbyt wiele

Wpis 0drodzeni3
Dwudziesty drugi października godzina dziesiąta dwadzieścia siedem.




















dobrze
jest
na chwilę
stracić
świadomość











Więcej mi nie trzeba było.
Twardy reset.