Pozytywnie...
To chyba mało powiedziane.
Czuję się fantastycznie i mam ochotę na jakąś spontaniczną akcję.:)
Wczorajsza zbiórka była taka inna, wyjątkowa.
Arek się nareszcie uśmiechnął i miał dobry humor.
Dzięki Misiek za towarzystwo i to poświęcenie.:*
Nie musisz się Arka już bać i nawet chętnie jesteś widziany w TG.
Może za tydzień też się skusisz?:)
Dzisiejszy wieczorek spędzę na DKF-ie.
Będzie bajka Odlot i będzie wyborowe towarzystwo.:)
Nie mogę zapomnieć o cukierkach, które mama mi specjalnie kupiła.:*
Weekend w Cieszynie. Cieszę się, bo nie będę siedziała w Zabrzu.
Mały wypad dobrze mi zrobi.:)
Opowiem Wam historię, co się zdarzyła tu,
Kiedy już zapadał zmrok po pochmurnym dniu.
Zapadał wokół zmrok i padał deszcz
On środkiem miasta szedł.. Z nim szedł deszcz
Miał ze sobą tylko wór, w nim skarby z dawnych lat.
Wyglądał jakby prosto z chmur deszczowych nagle spadł.
Zapadał wokół zmrok i padał deszcz.
On środkiem miasta szedł.. Z nim szedł deszcz
Do baru wszedł, co w mieście był, zamówił whisky dwie,
A gdy rozejrzał wokół się bar opustoszał wnet.
Ponury wzrok miał wbity w kąt, gdy wolno whisky pił,
A potem wyszedł prosto w mrok i w gęstniejący pył.
Zapadał wokół zmrok i padał deszcz
On środkiem miasta szedł.. Z nim szedł deszcz
To koniec już historii, która się kończy źle
Samotności w taką noc niech każdy strzeże się..
Zapadał w okół zmrok i padał deszcz.
On środkiem miasta szedł...
Zapadał w okół zmrok i padał deszcz
On środkiem miasta szedł..
Z nim szedł deszcz
Samotności strzeżcie się...