Nie było mnie w Zabrzu zaledwie 5 dni a już widać pewne zmiany.
Może to i dobrze. Miasto się w pewnym stopniu zmienia na lepsze.
Wczorajszy wypad na Wrzos z ludźmi, których uwielbiam nade wszystko bardzo udany.
Pizzeria na osiedlu zaliczona.
Szczerze mówić średnio wiedziałam, że ona tam jest.
Zaleganie na placu zabaw, huśtawka i niemrawa mina Misia.
Miałam nawet okazję przejechać się autobusem po osiedlu.:)
Jak tak patrzę na to wszystko, dochodzę do wniosku, że wiele mogę zawdzięczać niektórym ludziom.
Miło z ich strony robić tyle dla mnie.
Chyba zacznę to mocniej doceniać.
Kawa z Mc, spacer przez miasto, spotkanie starych znajomych, wypisywanie ankiety, drobne zakupy, ładny zapach w autobusie.
Coś w tym musi być!:)
Niech już skończą wiercić na mojej klatce schodowej, bo czuję się jakbym mieszkała na placu budowy.:/
Asia chwilowo nie żyje.:(
19:00 - Koncert Zabili mi Żółwia w CK Wiatraku.
:***