Nie ma to jak czas spędzony w hufcu.
Wydawałoby się, że wszyscy są normalni, zajęci, mają bardzo dużo obowiązków, sprzątają, toną w papierach.
Ale to nie w hufcu Zabrze...! :)
Za co kocham ten hufiec?
Niepowtarzalna atmosfera, ci ludzie, ciężka praca w formie zabawy. Wszystko wydaje się takie proste, jeśli ma się chęć do pracy a jest jej dużo.
Na dzień dobrzy zobaczyłam 30 pączków na biurku w sekretariacie.
Wcale nie powiem, że 5 miałam w plecaku. xD
Przyjechaliśmy do hufca na inwentaryzację a zaczęło się od wycinania serduszek z Misiem.
Najlepsze były te wycinane z drugiej strony! xD
(Żeby niebyło Patii też pomagała!)
Inwentaryzacja:
K: Imadło!
G: Ja mam!
K: Możecie to teraz przepisać.:)
M: Pomyliłem się! xD
Wypad do M1... Nie będę pisać, przed kim uciekaliśmy, bo to nie wypada!:P
Spot na Kufie...
Jak to Miś powiedział: "Kulanie się jest fajne!"
Kto się kulał ten kulał. Kurtki przetestowane, zdjęcia zrobione, zabawa przednia!
I to serduch na śniegu^^!
Szczerze mówiąc zaczynam się bać dzisiejszego wieczorku. :P
Hufiec!
Idę się pakować!
Jutro w góry^^
Ta piosenka leci za każdym razem kiedy siedzę w Asi. xD