Tak wiem, technicznie - jak to ostatnio mówią chłopaki - miazga.
Ale, Wojtuś again.
Wojtuś kochany, który wziął mnie wczoraj do Kopiluwaka, nareszcie tam dotarłam ^^
A po drodze mieliśmy mocną rozkminę na temat znaczenia kolorów we fladze Polski.
Dla dobra narodu nie przytoczę tu naszych definicji co do tego tematu.
Za to gdy już dotarliśmy...
Magia.
Uwielbiam to miejsce.
I Cycek, który wczuwa się w muzykę, a wtedy jego włosy korzystają z okazji, chwili nieuwagi i się rozsypują.
I Cichy, którego ksywa bardzo do niego pasuje. Fascynuje mnie on.
I urocza dziewczyna, która tam pracuje.
No i Wojtuś.
Nanana.
Dobry stan był, dobry.
Gorszymi sytuacjami staram się nie przejmować, tylko wyciągać z nich nauki na przyszłość, czyli - chyba jestem na dobrej drodze.
No a jutro wf!
Nanana.
Tylko nie udało mi się sfotografować biedronek.
Zadusiły się biedne w tej sali i pozdychały, a te dwie które przeżyły, schowały się na widok Nikona za tablicę korkową.
Pewnie dlatego, że nie było Michasia.
10/02/2012 21:09:50
06/02/2012 23:40:09
04/02/2012 13:29:38
02/02/2012 20:16:39
25/01/2012 22:07:52
17/01/2012 19:06:53
16/01/2012 19:08:44
14/01/2012 1:22:07
Wszystkie wpisystampede
parter
miaukie
olekmatolek
kupafromdupa
photoblog
truuu
verts
Wszyscy znajomi