Pan Marcel.
:))
Nanana.
Ostatnio zamieszkuję w dziwnych miejscach.
Wczoraj kaloryfer. W nim płynie muzyka! Może dlatego, że jest czerwony... W każdym razie, po raz kolejny udowodniłam sobie, iż jednak czasami potrafię widzieć muzykę. W tej były Muminki na morzu. W łódce.
Dzisiaj natomiast próbowałam zamieszkać w kasetonach, a raczej nad, albo na. Sztabowych.
Oraz w kartonach, ale ta ostatnia wersja zdecydowanie mi nie odpowiada.
Lubię takie zajęte dni jak dziś.
Jestem już padnięta, a jeszcze parę wyzwań przede mną...
I dobrze mi z tym!
Wer ma rację - dzień rozpoczęty od głaskania Szczurków jest dobrym dniem.
A dzień rozpoczęty tymże, a zakończony odwiedzeniem małych Szczurków - bardzo dobrym.!
A gdy jeszcze do tego dochodzi spotkanie z Wer, uskutecznianie Projektu, wizyta w Sztabie /gdybym jeszcze miała aparat.../ i parę innych miłych akcentów - to już jest dzień wyśmienity.
Mmhm.
Bless.
10/02/2012 21:09:50
06/02/2012 23:40:09
04/02/2012 13:29:38
02/02/2012 20:16:39
25/01/2012 22:07:52
17/01/2012 19:06:53
16/01/2012 19:08:44
14/01/2012 1:22:07
Wszystkie wpisyparter
miaukie
olekmatolek
kupafromdupa
photoblog
truuu
stampede
verts
Wszyscy znajomi