Kliknij dwa razy w pole notki, aby edytować
Fajnie jest Cię trzymać za rękę i słyszeć, że nie musimy prędzej. Wiedzieć, że szybciej nie znaczy lepiej, że mamy tyle godzin przyszłości przed sobą, że można by nimi wypełnić całą bańkę mydlaną. Miło jest patrzeć przed siebie, ufając, że nie odwrócisz wzroku, że to moje nogi będą stawiać kroki obok Twoich. Nie martwiąc się o niebieskookie blondynki, o ich stringi, błyszczyki i szpilki. I wszystko było by tak cholernie piękne, gdyby nie to, że pewność zgubiłam za rogiem i nie wiem, czy spojrzenie Twoje jest już moje tylko, czy za mnie nie zerkasz, kiedy schylam się po znaleziony grosz na szczęście. I nie wiem czy łapiąc mnie za dłoń nie popełniasz pomyłki, czy nie szukałeś ciepła innego. A teraz mam Cię coraz mniej, coraz rzadziej czuję Twoje rzęsy, dzwonię i najczęściej słyszę 'abonent jest czasowo niedostępny'. A kiedy czas masz dla mnie, to przecieka nam przez palce i już minut wspólnych mniej niż wczoraj. Już wszystko kręci się dookoła, ale nie przy nas, a gdzieś obok. Coś uciekło, coś przeciekło, coś się stłukło po drodze. Ja odbudowuję wszystko, jak mogę, Ty robisz dalej swoje.