trzystaczterdzieściosiem dni,
się marzenie spełni mi,
wytaszczę walizkę,
w drugiej kota i jego miskę,
Królik focha wtedy strzeli,
walizke mi podpierdzieli,
złapię wtedy jego łapkę,
obcałuję kapkę,
przejdziemy kawałek drogi,
przydeptamy trzy stonogi,
aż im spadną po trzy nogi,
otwierania drzwi będąc obserwatorem,
imo pectore Ci powiem,
ad infinitum przy Tobie.
iswerth
heedonia
guniaaaaaa
strife
missheroine
gabidaa
czarnaeminencja
szyszkensa
Wszyscy znajomi