bo wiesz, tak naprawdę to nie ma nic więcej, ani nic mniej.
skaczemy tylko udając że to to, to tamto. a w rzeczywistości skaczemy,
żeby nie zgodzić się na istnienie niczego.
jak skaczemy, to tak łatwiej. i do tego wszyscy zabawnie wyglądamy.
a w końcu zabawa jest tym, o co nam chodzi, prawda?
konstruuję. kon stru uuu ję. kurwa, tak!
a jednak było ukąszenie. i słońce widziane spod koca.
i znowu przytulam się do Acedii. ed e' subito sera.
chciałbym umieć wierzyć. tak w pełni, bez żadnych wątpliwości i ale.
ale, właśnie ale, ciągle pokazujemy sobie, że nie warto.
odchodzą już krańce przyklejonego uśmiechu.
muszę się wziąć do roboty. dupka do góry, łopatki do tyłu.
i uśmiech na klej.
02/11/2010 0:37:11
23/10/2010 17:03:17
09/10/2010 23:32:09
19/07/2010 1:29:18
13/05/2010 23:49:45
07/09/2009 23:06:42
22/04/2009 23:19:39
27/03/2009 0:22:31
Wszystkie wpisynapromieniowana
turquoiseglow
podrozezmuzykawtle
meuosh
harmeen
beeatkaaa
demoniczna
doomaaa
Wszyscy znajomi