Piątkowe wieczory stają się dla mnie przeżyciem niezwykłym. I to nie dlatego, że zawsze piję piwo, czasami zjem kanapkę, albo posiedzę w plenerze, ale dlatego, że ZAWSZE jestem zmuszony iść przez miasto jakieś dwie godziny. Nie żebym narzekał, bo ja lubię takie cyrki! Mogę poznać miasto nasze z bliska (a poznałem już kilka fajnych miejscówek), nacieszyć się nocna ciszą, albo wpaść w jakieś gówno, które zacięcie kryje się w cieniu drzewa, unikając światła latarni, by potem znienacka wejść mi pod nogi. Gówniana sprawa. Wieczorami też można spotkać fajne dziewczyny w autobusie, w tramwaju rzadko (ze względu na mój 2-przystankowy przejazd). On the other hand obalenie kilku mistrzostw w Real Football nie staje się problemem. Ogólnie to zajebiszczo! Żałuję tylko, że Lalka długo się ściąga, ale ściąga! Pozdro dla panów od WALK PSÓW.
26/06/2010 6:20:19
09/06/2010 16:49:01
04/06/2010 12:27:31
26/05/2010 21:24:30
23/05/2010 14:41:09
19/05/2010 17:13:37
18/05/2010 21:55:36
24/04/2010 11:12:06
Wszystkie wpisyperfectdays
kejtowoo
olifant
askapozar
bianco
walewiniaczem
cinolll
gajewometal
Wszyscy znajomi