ah ah, ale mnie naszło.
wtedy wszytsko było takie proste. wszyscy nosiliśmy glany, nikt nie myślał o maturze.
ani o łacinie. była tylko muzyka i kilka fajnych osób. i piwo wypijane innym.
i kolorowe warkoczyki z muliny, dużo ich dużo. no i długie włosy, naszywki, pieszczochy
i lizaki.
remiza czy pub czy coś takiego..
zespoły nieznane wcale lub prawie wcale.
wtedy tyle tylko wystarczało.
do szczęścia
27/07/2010 15:22:36
24/07/2010 10:03:43
19/01/2010 19:28:45
12/12/2009 10:30:50
05/10/2009 20:04:30
27/09/2009 20:59:17
13/09/2009 23:57:31
10/09/2009 20:43:48
Wszystkie wpisy