Sama sobie sprawiam ból. Robię to z cholerną, właściwą sobie, upartością.
Jedna jedyna systematyczna rzecz w moim życiu.
Podróże pociągiem/autobusem wręcz same skłaniają do przesadnych rozmyślań.
Po raz kolejny doszłam do wniosku, że to ode mnie zależy, jak będzie wyglądać mój kontakt z ludźmi.
Tylko ode mnie. Tzn... nie zrozumcie mnie źle. Właściwie brałam pod uwagę te tony ludzi, które/ych znałam w całym swoim życiu,
a z którymi nie utrzymuję kontaktu. Zmieniło się wszystko, nie wspominając o priorytetach i ogólnych okolicznościach... No, ale nieważne. I wiem, że stało się tak tylko dlatego, że ja się przestałam starać. Właściwie, chodzi o to, że tu się pojawia
kolejna boląca mnie myśl: tylko mi zależało i wystarczyło tylko, żeby na chwilę to wyłączyć,
i od razu wszystko się psuło - wybaczcie zwrot, ale pierdolę coś takiego.
Z JAKIEJ RACJI MA ZALEŻEĆ TYLKO MI?
Nie potrzebuję naciąganych znajomości.
Nie mam zamiaru łasić się do wszystkich, żeby mieć tylko kogoś.
Bo do cholery, ile można.
Jestem gruba i sfrustrowana. Mam dość.
Idę robić pierniki i znowu popodjadać.
***
Zostawiam Was z LINKIEM [taki psi pajacyk], który jak mało innych,
naprawdę jest godny stanowienia strony startowej.
01/01/2011 17:15:22
14/12/2010 19:08:10
29/11/2010 23:15:37
25/11/2010 16:55:01
01/11/2010 13:54:09
22/09/2010 15:55:42
12/08/2010 4:36:12
04/07/2010 2:19:09
Wszystkie wpisyawosfoto
gibbet
bujajsie1315
michasink
aciddisco
patrisss
foolin
kayooko
Wszyscy znajomi