:)

Wypromuj się tutaj

Scared of loneliness. 

2010/03/11   

Cush.

« następne   poprzednie »
Cush.

Na początku muszę po raz kolejny podziękować Hani.

Ostatnio fbl mi fiksuje i nie mogę zdjęć dodawać.

Notki tak, zdjęć nie, bo non stop robi się błąd.

Chyba będę musiała zaangażować Hanię w to częściej. Zgodzisz się? xd

[Niczym oświadczyny. ; o Czaicie oświadczyny na fotoblogu? ;o Masakra.]

Zdjęcia nie prezentują niczego więcej niż zdechłej ręki. W ruchu i słońcu.

Lubię dwa pierwsze. Dwa pozostałe są takie nie wiem, dziwne, mina w trzecim jakbym chciała, a nie mogła xD

Wgl cała reszta jest przyćpana i nie na miejscu xd Mówię, jakby ktoś nie zauważył.

Można obczaić jedno z tych wyżej ździebko większe (nie wiem czemu aż takie malutkie są) tutaj.


***


Najgorsze w tym wszystkim jest to, że właśnie wtedy, kiedy nie mogę nic dodać,

pojawiają mi się w głowie wszystkie myśli, które chciałabym tu zamieścić.

Nawet idąc z psem potrafię sobie je tak uszeregować, jakby miały zostać zapisane.

Nawet dosłownie, nazywając je po imieniu, ubierając w zdania.

W sumie to chyba dobry sposób na ogarnianie całego tego bałaganu,

ale prócz porządku i tak nic nie widzę. Nie widzę rozwiązania problemów.


W tym momencie po prostu nie wiem nic.

Nawet nie wiem, w jaki sposób się dowiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi.

A przez to nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Nie mam wyrobionego własnego zdania.

W sumie czuję jakby pustkę? Ale za to od zawsze mam wyrobione zdanie na temat tego całego 'nie wiem'.

I wiecie co? Jak je słyszę, mam ochotę coś rozwalić. Od zawsze. 'Nie wiem' działa na mnie jak płachta na byka.

A ostatnio chyba stała się jeszcze bardziej czerwona i jeszcze agresywniej poruszana w ten pobudzający sposób.

I tak, ja też jestem hipokrytką. To wiem. Znajdźcie mi kogoś, kto nie jest.


A co czuję oprócz pustki, to bezsilność. Pomimo pobudzenia, nie jestem w stanie zrobić nic.

Nie umiem na poczekaniu zbudować niczego konstruktywnego.

I w tym wszystkim to chyba denerwuje najbardziej.

 

Wgl, czasem mam wrażenie jakbym się uspokoiła,

żeby nie powiedzieć wyciszyła, bo to w moim wypadku złe określenie,

ale to chyba tylko tak pozornie, bo wewnątrz wszystko się gotuje.


Nie rozumiem dlaczego w jednej chwili wszystko się obraca o 180 stopni. A potem znowu o 180.

Ale, żeby było śmieszniej i kompletnie nielogicznie - wcale nie wracamy do punktu wyjścia.

Tylko tak tkwimy pośrodku nie wiadomo czego. No, bo przecież jest dobrze, prawda? Niby jest.

Ale jeżeli tylko niby jest dobrze, to w ogóle nie jest. Frustrujące. Nie wiem jak to inaczej ładnie ująć.


I dokładnie tak jak w tym zabranym od kogoś tekście:

"- Jesteś szczęśliwa! - krzyknęło złudzenie. - Nie okłamuj jej... - szepnęło życie..."

Bo przecież nie mogłoby chociaż raz być dobrze. Rany, czy ja chcę tak dużo? Jeden jedyny raz.

Nie chodzi o to, żeby było idealnie pod każdym względem, ale chociaż dobrze pod dwoma z czterech.

Może to jednak faktycznie zbyt dużo.


I złamałam sobie samej powiedzianą obietnicę.

Fascynujące jest to, jak mało do tego było potrzebne.

Choć zawsze wydawało mi się, że pod tym względem,

chociaż pod tym, będę umiała danego sobie słowa dotrzymać. Jestem słaba.


***


Pragnę również się pisemnie wyżyć nt. dzisiejszej geografii.

Wy jeszcze tego nie słyszeliście, więc mogę się powtórzyć.

Albo nie, nie będę się powtarzać, bo tu nie przystoi takich rzeczy pisać.

Pismo jest trwalsze niż słowa wypowiedziane w największej złości.

W każdym razie wiedzcie, że to dzisiaj było podłe i niegodne, i to nie fair.

Jak większość. Żeby nie powiedzieć 'jak życie' - bo życie wcale nie jest takie.

Ono potrafi być lepsze, ale trzeba o to walczyć. Jednak nam łatwiej skwitować to

czystym 'życie' i nawet nie starać się podejmować jakiejkolwiek walki, bo tak prościej.

A kto powiedział, ze prościej jest lepiej? Nikt. Bo wcale nie jest.


***


A tak odchodząc od tego, co napisałam powyżej,

to cudownie uzdrawiające są kino i zakupy. To było potrzebne. Naprawdę.

Choć mimo wszystko nadal czuję się jak bomba zegarowa, teraz może tylko z opóźnionym czasem wybuchu.

[Tak jest niebo lepiej. Zacieszam z kolczyków w gitarki, nutki i klucze wiolinowe ;d I ze sweterka, i z bluzki ^^]

Drugą, albo właściwie trzecią rzeczą o magicznej właściwości pomagania, jest ta coraz bardziej widoczna wiosna.

I rozpoczęcie dziś sezonu rolkowego. A od poniedziałku rowerowego. A niedługo żużlowego. Już!

[Wgl tak sobie teraz myślę, że całe szczęście, że spacerowy jest na okrągło... Gdyby jeszcze to odebrać...]

To daje nadzieję, że pomimo że nawet nie będzie dobrze, znajdą się rzeczy,

które pozwolą oderwać się od różnych spraw, choć na chwilę.

 

***


Na razie na tyle, to i tak dużo, ale pewnie dopiszę, jak mi się przypomni.
Nie czytajcie, to ma pomagać mi, a nie mieszać Wam.

 

 


http://www.youtube.com/watch?v=bWY9JtcmyVw - słowa. xX

Wypromuj się tutaj

18 komentarzy
Photoblog.PRO ninusia  - 21/03/2010 12:06:41
Zależy jeszcze co chce się budować. To jest tak, jak z domkiem z kart. Budujesz go długo, ale jesteś świadoma, że on jest bardzo nietrwały i nic nie możesz na to poradzić. Ale budujesz. Ciągle budujesz.

Ileż pesymizmu jest w tej notce... Marta! Przecież Ty nie wyglądasz na nieszczęśliwą osobę! Serio, nie potrafię sobie wyobrazić Ciebie smutnej. Jesteś dla mnie taką POZYTYWNĄ osobą, że mogę powiedzieć "godną do naśladowania", albo chciaż do brania przykładu z Ciebie. Czasem trzeba być nastawionym do siebie negatywnie, a rusz pojawi się ktoś, kto rozwieje wszelkie smutki i wątpliwości..

Świetna nuta *_* (słowa i muzyka) Nie słucham Happysadu ale ten kawałek szczególnie wpada w ucho ;)
Photoblog.PRO ninusia  - 21/03/2010 12:06:35
Jak ja nie lubię, kiedy mam zaległe, Twoje meeega długie notki do czytania xD
Na szczęście jest takie coś jak NUDA, że człowiekowi się chce wszystkiego, więc proszę ;D

Ja mam tak, że pojawiają mi się myśli, a nie mam w tym momencie dostępu internetu. Ale kiedy już włączę ten magiczny, okrągły, duży przycisk na obudowie od komputera, po długim czasie mi się uruchomi, a ja wpiszę w pasku przeglądania adres fotobloga, to wszystkiego mi się odechciewa (stąd te krótkie notki).

Też na pewno jestem hipokrytką. Ale nie wiem, czy odbieram to osobiście tylko ja, czy może inni też mają takie zdanie o mnie. Nie wiem. Cholernie "okrężne" słowo. Można zauważyć, że każdy idiota, nie potrafiący odpowiedzieć konkretnie na pytanie mówi "nie wiem". Sama najlpesza nie jestem. Często używam tego stwierdzenia w momentach, w których oczekuje się innej odpowiedzi... Dodam, że moja polonistka nie uznaje czegoś takiego jak "NIE WIEM". Dlatego chociażby warto oduczyć się tego mówi
Photoblog.PRO ninusia  - 21/03/2010 11:38:29
Wiesz.. Ja czasem lubię sobie wmawiać, że ktoś jest głupi, choć tak naprawdę nie jest. Może przychodzi mi to wtedy łatwiej? Nie wiem... Mało było sytuacji, w których wygrałam słownie. Niestety jestem słaba ;<

A słowo "demotywujący" pewnie niedługo znjadzie swoje miejsce w słowniku języka polskiego ;P
Są mądre, a raczej ludzie, którzy je wymyślają ;)
Photoblog.PRO ninusia  - 21/03/2010 11:38:26
Ok, to zaczynam odpowiadać na wszystkie Twoje komentarze ;D

****

Dziewczyno, ty chyba jeszcze nie widziałaś lasek z CHUDYMI i ŁADNYMI nogami.. ;> A te buciki w Deichmanie kupiłam. Wiem, też mi się podobają ;D
A żeby tylko kolczyki! Widziałam paski, bransoletki, a nawet łańcuszki. I buty xD Drapieżnice z nas ;D

Nie mogę pieprzyć sprawdzianów, bo matka do mnie ma później wąty, że się nie uczę i olewam wszystko xP

Eee tam, nie mów tak, bo jeszcze sobie pomyślę, że naprawde jestem xD Nie no, ja się po prostu najbardziej cieszę z tego, że nie jestem gruba oO To mi starczy ;)

Dokładnie. Znam to. Pisząc czuję się pewniej, bo pomyślę kilka sekund, przeczytam ponownie, zamienię, wykreślę, stwierdzę, że jednak nie tak powinnam to ująć.. Podczas rozmowy jest o wiele trudniej. Czasem swobodnie nie potrafię powiedzieć tego, co chcę wyrazić, tym samym zaczynam się motać, co inni mogą uznać za słabość albo odebrać jako kłamstwo.
yebra  - 15/03/2010 22:39:50
Fotka jest świetna... ja tam nic zdechłego nie widze xD

ale notka jest... aż dwa razy przeczytałam..

pozdrawiam
operamydlana  - 12/03/2010 15:20:43
wiem.
olinkus  - 12/03/2010 14:56:55
ja też się nie umiem ładnie podpisać ;d
Photoblog.PRO michasink  - 12/03/2010 14:45:31
świetna fotka;0 ale laska ;P hah ty to masz skojarzenia ;p
Photoblog.PRO spitz  - 12/03/2010 14:33:21
Tak. :)
Photoblog.PRO spitz  - 12/03/2010 12:58:15
re: Nie, nic sobie nie zrobiły... nawet nie miały możliwości, bo na stake out psy są tak porozstawiane, by nie miały możliwości dostania się do siebie. ;)
lewyy90  - 12/03/2010 8:10:18
ciekawy mix:)
operamydlana  - 12/03/2010 8:06:31
wiesz, moze i jej nie bylo, moze to bylo tylko zauroczenie czy cos wtym rodzaju, ale etraz wiem, ze cos tkaiego zdecydowanie nie ma sensu.
operamydlana  - 11/03/2010 21:17:34
nie musisz nic mowic, tak naprawde.
milosci nie ma nie bylo i nie bedzie juz nigdy.
zainfekowana  - 11/03/2010 20:28:14
Jasne. Tylko gdyby jeszcze ktoś chciał zmagac się z tymi problemami, a nie od razu "nara".
ride4you  - 11/03/2010 19:07:22
:)
waldmajerracing  - 11/03/2010 18:47:01
heh fajnie ;)
filiachan  - 11/03/2010 18:21:52
spoko :D mogę ci dodawać foty xD aa ja na rower też się piszę :D i na rolki :D
operamydlana  - 11/03/2010 17:35:09
tak, od milosci do nienawisci prosta droga.

Najnowsze wpisy

Sylwq.

01/01/2011 17:15:22

x3

14/12/2010 19:08:10

xD

29/11/2010 23:15:37

.

25/11/2010 16:55:01

.

01/11/2010 13:54:09

Twarz ; o

22/09/2010 15:55:42

?!

12/08/2010 4:36:12

Chocomuffin.

04/07/2010 2:19:09

Wszystkie wpisy