Photoblog.pl

Załóż konto

DUPA  

2018/01/04   

 

« następne   poprzednie »

Dłuuugo nie pisałam. Ale ciężko było mi się do tego zabrać. Z dnia na dzień zbierało się coraz więcej spraw, ich ilość nie była jednak wprost proporcjonalna do ilości czasu wolnego. 

 

Od początku. 

 

Święta. Nawał pracy. 

W tym roku święta były jakoś tak mało świąteczne. Połamał nam się stojak od choinki i niestety nie mogliśmy cieszyć się tą ozdobą. Ten czas spędziliśmy z nielubianym przeze mnie wujkiem D. Nie będę ukrywać - było strasznie. Ale do przeżycia. W Boże Narodzenie spotkałam się z panem X. Było naprawdę sympatycznie. Spotkaliśmy się na modrzewinie a potem na jego działce. Zaczęło nam się układać, trochę się zmienił, spędzamy ze sobą więcej czasu, docenia mnie bardziej, mniej się kłócimy. Jednak w dalszym ciągu czuję, że to nie to. 

 

W moim życiu  mojej głowie pojawiła się pewna osoba z przeszłości - mój ex. 

 

Za pierwszym razem minęliśmy się, tak po prostu, w sklepie, zwyczajnie wymianiając się obojętnym cześć. 

 

Widzieliśmy już się z daleka, spojrzałam się w bok, próbując tamować śmiech. On również się uśmiechnął. 

 

cześć 

- cześć 

- roztyłeś się 

- ja??? 

Poszłam z koszykami nie oglądając się wstecz. 

Kilka dni później zauważyłam, że ktoś mi się przygląda. To był on. Wymieniliśmy się uśmiechami. Niewywołany stanął przy mojej kasie. Kupił sok. 

 

- cześć 

- cześć

- wypity? 

- jeszcze trochę zostało 

 

Podobno parę h później szedł razem z kolegą, patrzyli się na mnie i wywiązał się między nimi dialog, który powtórzył mi idący za nimi (?) obecny X. 

 

i co, już ci się nie podoba?

- nie no podoba. 

Myślałam, że skoro już po sylwestrze, to nie wróci, zniknie, wyjedzie razem z nią, ale... Znów się pojawił, znów podszedł niewywołany przez automat. Znów kupował sok. 

 

cześć

- cześć 

- fajne brwi 

- dzięki 

 


Martwi mnie to, że on tu jest, że się pojawia, nie wywiera na mnie pozytywnych emocji typu oh ah mój były, czuję jakiś żal i dziwność, że po 5 spędzonych wspólnie latach, robieniu razem przedziwnych rzeczy, tak bliskich kontaktów fizycznych jesteśmy dla siebie obcy i jedyne do czego jesteśmy zdolni to do powyższych dialogów. 

 

Druga sprawa- sylwester. 

 

To był szalony dzień. Wstałam rano, troszeczkę zniechęcona, zupełnie nic nie szło tak jak powinno. Para, z którą mieliśmy spędzić sylwestra, pokłóciła się o dość dziwne rzeczy, które dałoby się rozwiązać bez robienia scen w sylwestra, ale cóż. Emocje przejęły górę. W żadnym sklepie nie mogłam znaleźć piersi z kurczaka na sałatkę. Ostatecznie znalazłam, sałatka podobno się udała, ale temu poświęcę osobny wątek. Przyjechał do mnie Pan X., strasznie się do mnie kleił, na każdym kroku, potem wyrównywał sobie z pół h włosy nożyczkami ;p przyjechał po nas jego kumpel i odjechaliśmy. Na początku było dość sztywno, para nie odzywała się do siebie. Ale graliśmy w taboo i robiło się sympatycznie, zajezdnia to wg X miejsce gdzie jest dużo samochodów, a streszczenie zostało przez kolegę X przeczytane jako STRASZENIE i robił jakieś buuuuu opisując znaczenie słowa streszczenie. Było śmiesznie. Graliśmy też w chińczyka. Wygrałam. Dziewczyna kolegi X wyszła gdzieś na dwór, kolega poszedł za nią, a wtedy my zgasiliśmy światło i poniosła nas trochę namiętność. Kiedy kolega wszedł do pokoju, X był trochę zsapany, a kolega spytał się dlaczego światło jest zgaszone hahaha. Podczas fajerwerków również kradliśmy sobie całuski. W tym czasie kolega X szukał czegoś latarką gdzieś w oddali, do tej pory nie wiemy czego i to akurat w takim momencie. Przyszedł moment spania, udałam zmęczoną, więc położyliśmy się do łóżka. I zaczęło się. Koleżanka jak się okazało nie spała i mówiła, że słyszała jakieś myszy :D, a to my rozmawialiśmy, oh mam nadzieję, że nie słyszała o czym. Rano było bardzo podobnie. I masa śmiesznych sytuacji, np zamieniliśmy się miejscami, wchodzi kolega i ,,ooo zamieniliście się miejscami, a chwilę wcześniej ekhm :D on tak bardzo często wychodził gdzieś na dwór, więc musieliśmy bardzo improwizować kiedy wracał i zastawał nas w dziwnych sytuacjach. I tak jego spojrzenia, na nas na kołdrę na mnie na X. Ale było sympatycznie, pomimo ich kłótni. 

 

1 komentarz
marianfoto  - 14/01/2018 19:53:22
Hi hi maniak komputerowy

Najnowsze wpisy

Wpis zapewne

 

Wpis zapewne

 

Wpis zapewne

 

Wpis zapewne

 

Wpis zapewne

 

Wpis zapewne

 

Wpis zapewne

 

Wpis zapewne

 

Wszystkie wpisy