Tadam! Udało mi się. Jestem oślicą, która kilka dni bawiła się w wyłączanie kolorów tak, żeby oczy miały kolor, chociaż jedno, a dopiero dzisiaj wpadłam na najprostszy sposób.. Drugie oko, nie wiedzieć czemu, na oryginale jest w połowie czarno białe. Cóż. Bywa.
Jestem jedną z tych, która uwielbia czytać Wasze komentarze u siebie, a sama strasznie ich skąpi. Musicie wybaczyć ;)
Późno już.. Chodźmy spać..
Jestem jakaś rozmemłana. Nie wiem, co dalej. Czego chcę. Czy spokoju? Czy Nas? Czy.. Czy co..?
Tak bardzo przyzwyczaiłam się, że jestem ciągle sama z dzieckiem, że mimowolnie odpycham od siebie innych. Co mam na myśli, pisząc: sama? Mam na myśli to, że JA ją przewijam, ja ją ubieram, ja ją kąpię, ja ją usypiam i wszystko ja, ja, ja. Odwykłam w sumie od tego, że powinien być ktoś, kto mógłby mi w tym pomagać. W sumie jest Ktosik, ale jakoś.. Nie wiem.. Odwykłam od spania z kimś. Od tego, że dzielę terytorium z innym osobnikiem dorosłym. I tak mi dobrze w sumie.
Dobrze mi z nią. Uwielbiam z nią zasypiać, spacerować.. Mam momenty, kiedy chciałabym zostać sama, bez Julii. Wyjść na miasto, na jakieś ploty. Te momenty są jednak zbyt krótkie, żebym prosiła mamę, żeby mi z JJ została. Ostatnio została jak szłam do komisu oddać rzeczy. Jakoś.. Nie ciągnie mnie do zostawienia jej wieczorem, żeby gdzieś skoczyć. Jest ważniejsza od znajomych. I tak będzie przez jakiś czas. Nie ma dla mnie czegoś takiego jak: "zostaw młodą mamie i chodź, bo jest impreza." Chwilunia. Ja jestem jej mamą i nigdzie nie idę. Nie mam ochoty. Nie i koniec.
..I mam też momenty, w których nie chcę mieszkać tu, chcę być sama z nią i z kimś.
Bang, bang..
01/02/2012 11:51:49
21/12/2011 15:40:22
17/12/2011 0:38:55
13/12/2011 16:15:40
12/12/2011 23:32:43
11/12/2011 23:18:11
07/12/2011 23:09:49
05/12/2011 18:35:07
Wszystkie wpisy