
ta wiem, że to się stało tydzień temuxDD

cóż mogę powiedzieć oprócz tego, że chcę za rok?
jedyny widzianym przeze mnie od początku do końca zespołem był kings of leon, wykochany i wyczekiwany od zimy. grał oczywiście na main stage, czyli scenie głównej (tej na lewo od wejśćxP) od godziny 22:30. jedni narzekają, inni zachwycają się - ja skłaniam się ku drugiej opinii. dobór repertuaru był jak najbardziej festiwalowy, były to piosenki w większości mi znane. był be somebody na wstęp, potem bodajże taper jean girl. i closer się znalzł, był też charmer oraz, wyczekiwany przeze mnie red morning light. słyszałam głosy zarzucające 'królom leona' brak kontaktu z publiką. wydają mi się one zupełnie nie trafione zważywszy na fakt, że kol trafili na kilkudziesięcio tysięczną, festiwalową publiczność, po której mogli spodziwać się wszystkiego - przyjechalina przecież zarówno fani jak i ci 'przypadkowi', napaleni na zupełnie inne klimaty (np. buraka som sistema). z tak różnorodną i rozległą publicznością kontakt utrzymać jest trudno, zwłaszcza jeśli z lewego ucha wypada słuchawka;). wbrew niektórym opiniom sądzę, że koncert nie był przez grupę 'odpykany', być może stanowił nawet w jakiś sposób rozlużnienie dla muzyków.
zupełnym zaskoczeniem - i to pozytywnym - była pani santigold (tudzież santogold), nie zasłyszana nigdy wcześniej, a porywająca do skoków i wspólnego śpiewania na scenie world stage.
placebo widziałam w kawałku, maleńkim kawałeczku. weszli na scenę główną (main) chyba 20 minut po północy (mimo planowanego wejścia 00:15). brian molko zadziwił mnie swoją... hm, trochę większą niż można było się spodziewać, męskością. i oczywiście śpiewem, tak, śpiewem nie różniącym się nic od tego słyszanego z płyt czy radia (podobnie było zresztą na kings'ach).
na prodigy nie było mnie ani jednym kawałeczkiem ciała czy duszy.
mimo teoretycznych założeń powrotu do domu koło godziny 2:30, zjawiłam się w domu przed siódmą. kocham pkp i wszystko-wiedzące panie w infrmacji. teraz już wiem, że (mimo tego że owa pani mówiła inaczej) do malborka nie jedzie się przez bydgoszcz.
22/01/2012 16:44:39
24/12/2011 15:28:24
08/11/2011 22:35:13
25/10/2011 17:26:39
25/10/2011 17:06:09
01/01/2011 19:09:22
01/11/2010 19:42:26
11/09/2010 23:48:48
Wszystkie wpisyjustysiamk93
fawila
niezalogowany
rajcujamnietwojezemby
wplywyoczu
iwannablowyou
burzum666
lureoftime
Wszyscy znajomi