|
2008/12/08
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Za pół godziny na jakieś, kurde, rekolekcje.
Uwaga, ja myślę - a swoimi gniotami (nazywanymi przez niektórych 'przemyśleniami' choć to bardzo nietrafne w moim przypadku określenie) postanowiłam się podzielić.
Słowo namber łan. Dobry kontakt z rodzicami polega na tym, że robi się to, czego ode mnie wymagają i przy okazji łączy się to wszystko ze zdobywaniem dobrych ocen i pomaganiem w pracach domowych.
Problem rodzi się na samym początku, kiedy to ja, głupia ja wychowana wczasach rozkwitu techniki i wszechmożliwości, daję minimum i oczekuję nie wiadomo czego. 'Dobry kontakt' jest pojęciem względnym, niemniej jednak mogłabym zacząć dawać od siebie to, czego inni ode mnie oczekują, wykorzystać swoje możliwości. Tak tak, debilko, pora wziąć dupę w troki. Pora rozgraniczyć co możesz robić a co nie. Pozornie banał. Najpierw to, potem tamto, sprawa załatwiona? Nie, kurwa.
Słowo namber tuu... nie śmieję się już nigdy, nigdy więcej ze stwierdzenia 'nie widzieć poza kimś świata' doświdczywszy go. A może w przyszłości będę się śmiała, mając lat dwadzieścia i przypominając sobie moje tak wnane wypociny na tematy tak zwanej miłości. Póki co jestem zszokowana własną, nieco pretesjonalną postawą wobec tego co się na ten czas dzieje.
Czym jest dorosłość, może właśnie TYM, tym, tym! Taa, niech żyje jakże buntowiczne "fak ewryting"... nie tędy droga. Taka prawda zaczęła wkręcać się w moją świadomość bardzo niechciana.
22/01/2012 16:44:39
24/12/2011 15:28:24
08/11/2011 22:35:13
25/10/2011 17:26:39
25/10/2011 17:06:09
01/01/2011 19:09:22
01/11/2010 19:42:26
11/09/2010 23:48:48
Wszystkie wpisyjustysiamk93
fawila
niezalogowany
rajcujamnietwojezemby
wplywyoczu
iwannablowyou
burzum666
lureoftime
Wszyscy znajomi