|
2012/02/15
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
to takie wszystko fantastyczne, wspaniałe.
mamy się nawzajem, śmiejemy się jednym głosem.
kochamy jedno i to samo, płaczemy za to nocami.
jesteśmy razem gdy trzeba kochać jednym sercem.
gdy przelewać chcemy łzy szczęścia i orgazmy.
fangirlizm jednoosobowy w wielu ciałach.
jeden głos, jedna myśl, takie same uczucia.
tak, jesteśmy jednym światem, jedną duszą,.
szkoda tylko, że nie ma on żadnych fundamentów.
gdy jedna z nas sypie się w pył, nie ma kto podbudować.
wyciąga ręce, podaje cegły, ale tylko na powierzchnię.
gdy trzeba kleić złamane serce, nie ma żadnej dłoni.
nikt nie spija sobie wzajemnie łez z policzków.
nikt nie wchodzi głębiej w składowe naszego świata.
z zewnątrz jesteśmy takie fajne, wspólne, idealnie zgrane.
nikt by nie powiedział, jak bardzo krzywdzące potrafimy być.
dla smaych siebie, dla tego małego świata, który mamy.
jak wiele możemy sobie zawdzięczać złego.
takie cudowne, wspaniałe, a jednak zamknięte.
każda żyje dla siebie samej.
bardzo chciałam być czegoś częścią.
tworzyć, czuć się odpowiedzialną.
czemu czuję, że mi to za chwilę zabiorą?
że stanie się coś, co zniszczy moje dążenia?
odbierze cały tlen kilku ostatnich dni.
nie chcę cudzą decyzją ginąć za kochanie.
znienawidzić jedyne ciepło jakie mi zostało.
najgorzej, że nic nie mogę zrobić.
siedzę i czekam.