Macie nasrane w głowie. Udajecie że jestem dla was kimś ważnym, a kiedy znikam nikt się nie interesuje tym co się ze mną dzieje, po prostu przestaję istnieć. Nie chodzi mi o internetową społeczność. Chodzi mi o realność. I nie dotyczy to tylko mnie. Czemu do cholery teraz już nie ma takich kontaktów między ludźmi, jakie były kiedyś? Czemu każdy interesuje się tylko swoim tyłkiem? Jesteście gównem, gównem, pieprzonym gównem, nie liczycie się ani trochę, sami nie przetrwacie. Bo tylko z kimś moze wam się udać, sami do niczego nie dojdziecie.
I dlaczego mnie oceniacie mimo że nie znacie? Nie powinnam być dla was nikim, jaracie się byle gównem, świetnie, pięknie, słitaśnie. Mam takie super włosy, takie zajebiste oczy, jestem tak bardzo zjebana jak każdy z was. Po co dodajecie mnie do znajomych, skoro nawet nie wiecie jak mam na imię? Wykreowałam siebie na super-koreja, nie jestem nim, nie zauważyliście tego nigdy? Nie. Bo nigdy mnie nie poznaliście.
I pewnie 85% komentarzy nic nie wniesie do tematów, po co czytać notki. Lepiej wbić do znajomkóf, zostawić komcia i liczyć na refansz :)))))
10 dni. 3x antybiotyk, po nim płukanie i przez 2 godziny co 15 minut homeopatyk. w przerwach gówna do ssania, osłonowe, syropki. walentynki spędzone w łóżku, najlepsze w moim życiu. dobiło mnie to, no żesz kurwa.
A, jak chcecie jakieś emo ciuchy kupić, to zapraszam na mojego fejsa, do galerii korejoszop.