|
2012/02/14
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Trudno nazwać przyjacielem kogoś, kto nie wie, jaki jest twój ulubiony kolor albo gdzie mieszka twoja babcia.
Trudno nazwać kolegą kogoś, kto idzie z tobą kupić nowe spodnie i "płacze" w czasie tych smutnych chwil.
Jedno jest pewne, na wszystko trzeba sobie zapracować i zasłużyć.
A on zasłużył.
Był. Był, kiedy potrzebowałam. Zawsze.
Był z moimi łzami, nie opuszczająć przy tym swojej połówki, choć mógł zwyczajnie olać, zrozumiała i powszechna hierarchia.
Był w tym roku jak nikt inny. Nie musiał słuchać, chociaż słuchał.
Dzwonił.
Martwił się.
Pisał.
Znajdował czas.
Nie powiedział złego słowa.
Przyjaciel?
Może to nic niezwykłego. Może otaczam się przeciwieństwami.
Ale dzięki temu dostrzegam te malutkie rzeczy, te kochane.
Dziękuję.
14/02/2012 21:09:27
11/01/2012 22:35:35
19/12/2011 22:33:26
17/11/2011 0:09:18
30/10/2011 2:38:18
11/10/2011 23:23:03
08/10/2011 2:11:01
17/08/2011 22:05:56
Wszystkie wpisynotcool
promarandza
kate89
moniaa17
honeyyyy
erajwis
wszechpechowapanienka
cherrilady
Wszyscy znajomi