Photoblog.pl

Załóż konto

Witam na Wyspach Nonsensu. 

2018/01/30   

w Semaforze

« następne   poprzednie »
w Semaforze

W sobotę (27 stycznia) zagraliśmy pierwszy tegoroczny koncert. 
Tym razem zawitaliśmy do miejscowości położonej pomiędzy Kielcami, a Radomiem czyli Skarżyska-Kamiennej. W tym postindustrialnym molochu pojawiliśmy się po raz drugi w naszej przygodzie z muzyka. W zasadzie w K. W. A. od tamtej pory zmieniło się wszystko poza nazwą. A minęło raptem przecież tylko kilka lat. 
Klub Semafor uważam za najlepszy w jakim graliśmy do tej pory. Po sobocie podtrzymuję to zdanie. Przybytek ten znajduje się w dawnych warsztatach kolejowych i czuć w nim ten... proletarjacki klimat. 

Jakoś punktualność to nie jest mocna strona naszej kapeli, ale do tego przyszło już przywyknąć. Z Radomia wyjechaliśmy godzinę później niż to zakładałem, bo dopiero kilkanaście minut po 18. Na szczęście mimo niezbyt dobrych warunków atmosferycznych te około 50 kilometrów udało się pokonać, bez większych przygód. Poza jednym incydentem, kiedy to gitarzyście wcielającego się w tym momencie w rolę kierowcy tuż przy wjeździe do Skarżyska popieprzyły sie lejce i pojechał kawałek pod prąd, na szczęście obyło się bez konsekwencji, więc nie ma co się nad tym rozwodzić. :-D
Do klubu dotarliśmy kilka minut po 19, przeprosiłem za spóźnienie, ale okazało się, że jest poślizg i to nie z naszej winy, więc nerwówki nie było. Zatem na spokojnie mogliśmy wyładować graty z samochodu, umoczyć dzioba w czym co kto lubi i przygotować się do grania. 
Koncert obsługiwał znajomy akustyk, z którym już kilka razy mieliśmy okazję występować, więc instalowanie się na scenie nie zajęło zbyt wiele czasu. 
Równo o 20 przywitałem się ludźmi zgromadzonymi w klubie moim tradycyjnym powitaniem - Witam, nazywamy się Kultura Wieku Atomowego, jesteśmy z byłego robotniczego, upadłego miasta zwanego Radom." 
Seta rozpoczęliśmy utworem "Wściekłe psy", zapowiadając go użyłem sloganu, "Radom pierdoli nazioli" za co z sali dostaliśmy niezłe brawa, co perkusista podsumował krótko i dobitnie "kurwa jeszcze nie zaczęliśmy, a już oklaski, niedobrze" :-D 
Następnie moja zmora czyli "Blizny", "Niewolnik" strasznie katuje mnie ten kawałek, dużo tekstu i dość szybki, pod koniec aż ciężko mi złapać powietrze, "Krawędzie" no tu można trochę odpocząć. "Billboardy" świetny tekst, jeden z lepszych jakie napisał P. "wyobraź sobie sklonowali Chrystusa, chory eksperyment zamienił się w obłęd, znów coś mówił, że ludzie są równi, że wojna to zło, więc zabili go ponowanie". To powinno dawać do myślenia. W tym momencie w planie mieliśmy zapodać premierowy kawałek, w którym wokaliście oddaję basówkę, a sam chwytam za mikrofon, ale tuż przed rozpoczęciem grania doszliśmy do wniosku, że trzeba go jeszcze doszlifować na próbach. Chodzi o "Ślad na ziemi" w pewnym sensie on brzmi jak pożegnanie, ale chyba bardziej chodziło mi o coś na kształt wspomnienia tych wszystkich osób, które już odeszły z tego świata, zarówno z przyczyna naturalnych jak i tych, którym "nie starczyło sił by stawiać czoła przeciwnościom losu". Tak czy owak na każdego przyjdzie pora. W sumie bez sensu pisać tyle o kawałku, którego się nie zagrało, ale w ten sposób mam już gotowy tekst na relację z kolejnego koncertu. :-D
Kolejnymi utworami były: "Plemienny" - ludzie lubią dzielić się na plemiona i wojować ze sobą.  "Historia" zatrważa mnie, że nie wyciągają wniosków z tego co już kiedyś miało miejsce. "Słowami" tu w zapowiedzi stwierdziłem, że mówimy do siebie, ale nie rozmawiamy. To coraz częstrzy problem w relacjach międzyludzkich i to na każdej płaszczyćnie, niestety sam w tym momencie też powinienem posypać głowę popiołem, ale ja już tak mam, że bywam niezbyt rozmowny. Do zestawu koncertowego dorzuciliśmy dwa dość wiekowe jak na nas utwory, czyli "Zagłada" i "Zombieland". Pierwszy z nich to tekst, który uważam za jednen z najlepszych jakie napisałem, natomiast do drugiego autorem słów jest nasz wokalista, ale żeby dać mu złapać oddech umówiliśmy się, że ja go wykrzyczę. Następnie krótka forma, której jestem ostatnio zwolennikiem, mam na myśli utwór, który trwa niecałą minutę - "Przemoc" - lubię go, pomimo, że temat poruszany w nim jest ciężki, a mianowicie przemoc domowa, zaczyna się wręcz balladowo od takiego plumkania, a kończy się istnym napierdalaniem i darciem ryja "Czy ulżyło ci skurwysynu? Czy ulżyło ci?". No i na zakończenie spięcie wszystkiego klamrą, czyli "Manipulacja", z bardzo punkowym zakończeniem - "punk to manipulacja". 

Mieliśmy jeszcze w zanadrzu dwa kawałki "Do celu" i "Kto zabił Kota Filemona?", ale odpuściliśmy je sobie. Cholera jest z nimi kłopot, bo wiem, że ludzie je lubią, zwłaszcza ten drugi, a nijak nie pasują do koncepcji tych, które tu opisałem. Może je po prostu wcisnąć w środek jako taki spokojniejszy przerywnik? Sam nie wiem. 
Cały nasz występ trwał równiutkie 35 minut, czyli ani nie za krótko, ani nie za długo. Lepszy niedosyt niż przesyt, bo na przykład nic mnie tak nie drażni jak kapela, która dorwie się do grania i męczy bułę półtorej godziny, a z tego czasu pierwsze 30 minut jest zajebiste, w drugiej, że tak powiem tercji człowiek zaczyna się kręcić, a to wyjdzie na papierosa, a to pogada z kimś, natomiast w trzeciej zaczyna kręcic się okolicach baru. ;-) 
Zatem posprzątalismy graty ze sceny, po nas pojawiła się na niej kapela, na zaproszenie której pojawilismy się na tym gigu, a mianowicie miejscowy MIR. Rozpoczęli grać dokładnie o 20:47.
Kilkunastoletni staż w graniu i to jest słychać. Ich muzyka na żywo dużo mocnejsza niż na płytach. Z resztą  z nimi też już niegdyś dzieliliśmy scene, parę lat temu podczas imprezy Szydłowiec Rock Fest. 
Niestety nie zagrali mojego ulubionego kawała "D. I. D. E. D. W", ale za to zagrali piętnaście czy szesnaście innych kompozycji, niestety nie spisałem sobie setlisty, więc szczegółowej opowieści na ten temat nie będzie. Dostaliśmy pozdrowienia i podziękowania ze sceny za punkową postawę i takie tam różne. MIR zagrał też kilka bisów i przyznam, że jestem odrobinę tym zaskoczony, ale oni faktycznie w swoim mieście mają status może nie jakiejś legendy, ale na pewno są kimś ważnym. Niezbyt częsty to widok na punkowym gigu - ludzie podchodzący z płytami czy jakimiś afiszami po podpisy do grajków. 
Po koncercie parę chwil na pogawędki, miłe było to, że lider zespołu MIR porównał nas, na bazie skojarzeń własnych do zespołu Kazik Na Żywo. Też miewam różne dziwne skojarzenia, ale my chyba faktycznie dryfujemy odrobinę w takim kierunku. Z resztą nie ma się co dziwić, bo każdy w kapeli lubi taką muzykę. I to jest ten punkt przecięcia się tych naszych krzywych na wykresie czego lubimy posłuchać. ;-)
Około 23 spakowaliśmy się i trzeba było wracać do domu. Bo przed gitarzystą był dystans o przeszło 100 kilometrów dłuży niż dla nas. Wiem, że przed godziną 2 dotarł na miejsce. 

Frekwencyjnie zostałem pozytywnie zaskoczony, bo tak na oko to z pół setki osób przyszło, co w obecnych czasach należy uznać za sukces. 
Nawet udało się sprzedać kilka płytek i chyba w ten oto sposób ich nakład (100 sztuk) został wyczerpany. Z perspektywy czasu uważam, że bez sensu było nagrywać EPkę, lepiej było z kimś zrobić splita, ewentualnie poczekać dozbierać kasy lub próbować samemu zarejestrować pełnowymiarowe CD. Ale wiedzę nabywa się przecież na bazie doświadczeń. 
Moja kolekcja płyt powiększyła się o dwie sztuki. Ale na kilka (naście) zdań na ich temat przyjdzie jeszcze trochę poczekać. 

Jak zwykle na pamiątkę kilka fotek --->> http://www.facebook.com/media/set/?set=a.1804262509874512.1073741842.1575331616100937&type=1&l=c97bc01375

i video --->> http://youtu.be/YvNyme_TlDI

 

W nadchodzącą sobotę (3 lutego) mieliśmy zagrać w miejscowości nomen omen Panki (okolice Częstochowy), ale impreza się nie odbędzie. Może to i lepiej, odpocznie się troche, no i trzeba zebrać siły na nagrania, bo jeszcze trochę utworów do zarejestrowania nam pozostało. 

A gdyby kogoś interesowało więcej o naszej kapeli zapraszam pod adres --->> http://www.facebook.com/kulturawa/

Zatem jak zwykle - być może do zobaczenia gdzieś kiedyś w przyszłości. 

Brak komentarzy
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika wyspynonsensu.

Najnowsze wpisy

znowu

15 godz. temu

donkiszoteria

11/08/2018 3:42:39

będą burzyć

06/08/2018 3:00:11

ciemny pokój

02/08/2018 4:00:57

Punk Fest

26/07/2018 3:06:32

Mistrzostwa Świata 2018 - #7

16/07/2018 4:31:28

Mistrzostwa Świata 2018 - #6

11/07/2018 23:17:05

9

08/07/2018 4:43:41

Wszystkie wpisy