co takiego strasznego dzieje się w Twoim życiu, że ciągle tak okropnie smędzisz i użalasz??? to źle, tamto niedobrze... sama nie wiesz chyba o co tak naprawdę Ci chodzi.
nie, nie atakuje Cię! śledzę Twojego bloga od samego początku i mogłabym na palcach jednej ręki policzyć dni w których byłaś w miarę szczęśliwa... jesteś młoda a o swoim życiu opowiadasz jakby było jedną wielka porażką i katastrofą.
najdziwniejsze jest to, że kiedy mijam Cię czasem na ulicy jesteś na maksa uśmiechnięta...
to jakaś gra?
ciesz się życiem! drugiego nikt Ci nie da! nie marnuj go!
to proste! jak jest dobrze to mam lepsze rzeczy do roboty i nie pisze wtedy ;)
moje zycie nie jest pasmem nieszczesc i porazek, absolutnie! kocham swoje życie i ciesze sie nim- o to sie nie martw. tu wylewam tylko to co mnie boli i jeśli Ci to nie odpowiada to nikt przeciez nie zmusza do czytania! ale dziękuje za troskę.
A.