Nie ma to jak słodkie nic nierobienie. Uwielbiam te dni w których mogę się zakopać w koc z ciepłym mlekiem, bananowym muffinkiem i ulubioną lekturą 
I obijanie się z świadomością, że wszystko się zaliczyło i nie ma nic do poprawki. To w sumie takie spokojne oczekiwanie na kolejny semestr.
Ferie pewnie w domu, w taki mróż nigdzie nie będę wychodzić! Chociażby miało się palić czy trząść, z domu nie wyjdę!