Cuz this life is too short.!
(na początku tego wypracowania pragnę jedynie zaznaczyć, że długość i szczegółowa zawartość tej notki ma służyć przede wszystkim temu, żeby za parę miesięcy nic nam z tego wieczora nie umknęło ;) )
Gooola! Gooola! Gooola! Strzelcie kur.wom gola!!!
Czyli jednym słowem: mecz POLSKA - austria/sędzia ze świrami z klasy i kibicami Motoru ze Sławina w Trakcie, oglądany w telewizorze kupionym za kasę Dyzia i Kocurka xDDD
Cała zabawa zaczęła się oczywiście od wyryczanego hymnu Polski i wygwizdanego austrii, co niestety mnie jeszcze ominęło, ale dotarłam na miejsce w pierwszych minutach meczu. Od początku zabawa była przednia, cała kamienica trzęsła się od odgłosów trąbek i krzyków, zaczynając od kulturalnych m.in.:
-Jestem za drużyną swą, na dobre i na złe, jej oddałem serce swe, za to ona kocha mnie! POLSKA BIAłO-CZERWONI! POLSKA BIAłO-CZEROWNI itd.
-My chcemy gola!
-Kto wygra mecz? POLSKA! do boju do boju do boju Polacy!!!
-Jesteśmy z wami, chłopaki, jesteśmy z wami!
-gramy u siebie! Polacy gramy u siebie!
-róg róg róg! gol gol gol!
-Biało-czerwone to barwy niezwyciężone!
poprzez:
-czerwono-biało-czerwone to barwy popier.dolone!
-bramkarz ty cwelu! stolicę masz/ rodzinę masz/ robili cię w Izraelu!
-odwróc tabelę i austria będzie na czele!
-zrobimy z wami co Hitler zrobił z Żydami!
do najmniej kulturalnych:
-ch.uj ci na imię! ty kur.wo ch.uj ci na imię!
-taki ch.uj! taki ch.uj! taki ch.uj!
-kur.wo wstawaj! nie udawaj!
-za Oświęcim i Majdanek nastrzelamy kur.wom bramek!
-zawsze i wszędzie austriak je.bany będzie!
-jazda z kur.wami! Polacy jazda z kur.wami!
-ch.uj z wynikami! Polacy jesteśmy z wami!
Po takim dopingu nie mogło być inaczej, jak tylko 1;0 dla Polski xDDD szał ciał, podskoki pod sam sufit, DZIęKUJEMY! DZIęKUJEMY! tańczymy labado labado labado! no i chłopcy wpadli na jeden z najlepszych tekstów tego wieczoru: TERAZ SIę BROńCIE! POLACY TERAZ SIę BROńCIE! -.-"
no i wyrazy miłości dla Jasia Rodżerskiego xD :
-walczy jak orzeł! nasz Rodżer walczy jak orzeł!
-murzyn wam strzelił! wy kur.wy murzyn wam strzelił!
-Jasiu jest biały! chłopaki Jasiu jest biały!
W takim nastroju dotrwaliśmy do przerwy, i z takim wynikiem dzięki kochanemu Borucowi, dla którego też nie szczędziliśmy naszych i tak już zdartych gardeł. Z rozpoczęciem przerwy chłopcy zaczęli krzyczeć: Śpiewać na dworze! Idziemy śpiewać na dworze! no i generalnie ok. 40 osób zaczęło rozkręcać imprezę na Grodzkiej, podskakując i śpiewając: kto nie skacze, ten z policji hej hej hej xD no i tak co 15 minut odśpiewywany był hymn Polski -.-" z imprezy przed Traktem zagarnęliśmy jeszcze paru dresów z baru obok i w powiększonym składzie wróciliśmy na drugą połowę.
Druga połowa zaczęła się wylaniem przez jakiegoś zje.ba mojego nieruszonego jeszcze piwa... polał się browar! chłopaki polał się browar! no i z lekkim wkur.wieniem zaczęła się druga część zabawy...
wyglądało to generalnie tak jak w pierwszej, tyle że z większą radością i nadzieją na to, że jednak wygramy. Największe bluzgi i wszystko co najgorsze zaczęło się ok. 93ciej minuty kiedy sędzia okazał się największym ch.ujem na świecie, czego nie omieszkaliśmy mu przypominać przez cały wieczór... Mecz jak się skończył- każdy wie, ale to co działo się po wyjściu z traktu to jedno z najpiękniejszych przeżyć jakie można sobie wyobrazić... CD w następnej notce ;P (bo się nie zmieściło!!! ;P)