Photoblog.pl

Załóż konto

I'M TITANIUM 

2017/12/31   

 

« następne   poprzednie »

Wyrywam ostatnia kartke z kalendarza.

Mimo że świat się nie zmieni, ta cyferka na końcu daty daje nadzieję na lepsze. 2017 zabrał mi wszystko, ale przyniósł też wiele. Pierwszej połowy nawet nie pamiętam. Gdzieś tam mieszkałam, coś tam robiłam. Od czerwca zaczęły się schody i to te których już dawno nie było. Straciłam dużo siły i łez. I człowieka bez którego mój dom to tylko budynek w którym od tamtej pory bardzo boje się być sama i budzę się w nocy z myślami o najgorszym. Nie spodziewałam się że zostanę pół sierotą dopiero wtedy gdy odejdzie babcia. Jeśli ktoś tak silny odchodzi zaczynasz się zastanawiać czy rzeczywiście jesteś aż tak słaby skoro ty dalej oddychasz. Przekonałam się że pogrzeby to nie tylko rytualne pożegnania i że można wtedy też pochować cząstkę siebie. W sierpniu pojawiło się moje światło w ciemności i pierwszy raz swoją miłość ulokowalam we właściwej jednostce która też w brutalny sposób odebrali mi źli ludzie. Choć broniłam się przed farmakologiczna ingerencja w mój organizm, ostatecznie musiałam pomóc mu funkcjonować. I koniec był znośny. Mam pracę która bardzo lubię i mieszkam w mieście w którym chciałam. Radziłam sobie różnie ale wsparcie od najbliższych miałam zawsze chociaż nie wszystko do końca wiedzieli od początku. Święta w uboższym o jedno ciało gronie, ale na pewno nie duszę. Jedne z tych które będę pamiętać z różnych względów. I dzisiaj. Zapowiada się nieźle. Jeszcze leżę w łóżku skuszona ciepłem kołdry, mama dziś świetnie się bawi daleko od nas, a ja w rodzinnym gronie będę żegnać wzloty i upadki roku dwa tysiące siedemnastego. I z kimś kto bardzo mnie kocha i bardzo mi to okazuje. Cieszę się że go mam, choć nie zawsze rozumiem dlaczego.

 

Wewnątrz mnie zostało niewiele mnie. Są dni kiedy czuję się jak inna osoba i zastanawiam się kiedy wrócę do siebie, tak jak zastanawiam się kiedy mama wróci z pracy. Podzieliłam się na dwa i ta lepsza część mnie gdzieś się ukryła. Ale ona wraca do mnie w jego postaci. I kiedy przychodzi do mnie i widzę go to myślę że kiedyś byłam taka sama. I że przez to będzie bardzo cierpiał. Ale nie chce być nigdy powodem tego cierpienia choć nie wiem czy umiem. Zastanawiam się nad podjęciem leczenia ponownie i na razie wszystko przemawia za. Nowy rok zatem będzie rokiem odbudowy albo może budowy siebie na nowo. Najgorsze dla mnie jest to że nawet nie czuje tej potrzeby, czuje niewiele i wewnętrznie jestem martwym sercem które zostało gdzieś tam u człowieka którego już dawno nie ma. Swoją drogą nigdy nie pogodzę się z tym że istnieją ludzie którzy potrafią żyć nie oddając innym tego co do nich należy.

Najbardziej na świecie kocham moją mamę, niezmiennie za nią oddałabym życie i ona za mnie. Zaraz potem jest moja siostra Asia za którą wskoczylabym w ogień i ona za mnie. I on dla którego mogę uśmiechać się nawet wtedy gdy wewnątrz płacze choć tak naprawdę nie muszę, bo rozumie mnie i akceptuje taka poraniona, pokaleczona i jest mimo wszystkich przejawów nieludzkosci jakie w sobie mieszczę i jakie czasami wychodzą. I zaraz też będzie. I pozna moja prywatna rodzinę Adamsów czego się boje ale jednocześnie nie mogę doczekać.

 

Życzę sobie aby spełniły się moje nadzieje które nie miały szans w poprzednich latach. I moim znajomym aby ich decyzje zawsze były słuszne.

 

Do następnego

1 komentarz
Photoblog.PRO takasobieja25  - 01/01/2018 8:56:53 z telefonu komórkowego
Ślicznie napisane, trzymam kciuki kochana! :* :* :* pięknie wyglądasz!

Najnowsze wpisy

Wpis vstane

 

Wpis vstane

 

Wpis vstane

 

Wpis vstane

 

Wpis vstane

 

Wpis vstane

 

Wpis vstane

 

Wpis vstane

 

Wszystkie wpisy